Francuski, uduchowiony i pełen rytualnego klimatu black metal? Elixiria Ekstasis, ostatni album pochodzącego z Marsylii Corpus Diavolis, to krążek w tym kontekście wręcz podręcznikowy. Na swoim piątym długograju zespół wrzuca do gęsto dymiącego kotła wszystkie obowiązkowe składniki, począwszy od ocierających się o obłęd, żarliwie recytujących demoniczne inkantacje wokali, przez klimatyczne, pełne nastrojowych melodii riffy, na ideologicznie zaangażowanych tekstach i sugestywnej oprawie graficznej kończąc.
W teorii wszystko jest tu więc właściwie poukładane, problem jednak w tym, że w swojej gorliwości Francuzi gubią gdzieś umiar, przytłaczając słuchacza nadmiarem treści, wyraźnie pozbawionej na pewnym etapie staranniejszej selekcji.
Niemal godzina materiału, na którą składa się dziewięć długaśnych i odczuwalnie nabitych kompozycji, nawet mimo przemycania w nich zauważalnej ilości ciekawych i intrygujących momentów, jako całość jawi po prostu zbyt ciężkostrawnie. Ogromna szkoda, bo słychać na Elixiria Ekstasis, że zespół ma pomysł i zasoby, by stworzyć w tym klimacie coś wyjątkowego. Kompozycje, przy staranniejszym odchudzeniu i skróceniu, broniłyby się zdecydowanie skuteczniej, dając słuchaczowi szansę na pełne docenienia swoich walorów.
W zaproponowanym kształcie szalenie o to trudno i nawet mimo szczerych chęci nie jestem w stanie udzielić Elixiria Ekstasis uczciwej rekomendacji.
Propozycja tylko dla najbardziej wytrwałych.
Ocena: 6/10
- Les Bâtards du Roi – Les chemins de l’exil (2025) - 7 kwietnia 2026
- AMPACITY publikuje teledysk do „Phantomatics” - 3 kwietnia 2026
- Debiutancki singiel gotyckiego Wolfpack Heading Nowhere już dostępny - 3 kwietnia 2026
Tagi: black metal, Corpus Diavolis, Elixiria Ekstasis, Les Acteurs De L’Ombre, occult, recenzja, review.







