Split W czeluść na pewno jawi się sympatykom rodzimego black metalu jako jedno z ciekawszych tego typu wydawnictw ostatniego roku. Już samo autorstwo dwóch coraz mocniejszych na blackowej scenie kapel jest zachętą, a do tego dochodzi renoma wydawcy Godz ov War Productions, który raczej nie pozwala sobie na spektakularne strzały w stopę. Trudno nie dać się zaintrygować, zainteresowałem się więc i ja.
Spadek w tytułową czeluść zaczynamy z toruńskim Angrrsth. Twórcy udanego i docenionego albumu Donikąd przygotowali dwa utwory idące w zgodzie z tym, co mogliśmy usłyszeć w ubiegłym roku na pełniaku. Dostajemy więc dwie równe kompozycje utrzymane raczej w szybkim tempie, choć nie zabraknie również zwolnień, wpadających w ucho melodii oraz podniosłego i nieco mistycznego nastroju. Podobać się może też zróżnicowanie wokalne, choć momentami odnosiłem wrażenie, jakby wokal Hermanna był odrobinę za bardzo schowany w miksie. Oprócz tej jednej kwestii nie mam się jednak do czego przyczepić. Angrrsth to w tej chwili czołówka black metalu made in Poland – jeśli ktoś jeszcze ich nie zna, to radzę szybko nadrobić zaległości.
Anggrsth: 8.5/10
Druga część splitu należy do pochodzącej ze Śląska grupy Czort. Przyznam bez bicia, że popularność tego składu jest dla mnie nieco owiana tajemnicą. Sprawdzałem na wyrywki ich dwa albumy, stałem też pod sceną na Black Plague: Chapter I i wrażenia w obu przypadkach były jednakowe: to solidne rzemiosło, które jednak nie powoduje szybszego bicia serca. Przygotowane na potrzeby niniejszego splitu Źródło upadku nie zmieniło mojej opinii. To poprawnie zagrany, niestroniący od melodii black metal, przyjemny w odsłuchu, ale jednocześnie mało angażujący. Z zaskoczenia wzięła mnie za to bujająca Ofiara, którą zespół moim zdaniem powinien wprowadzić do swoich koncertowych setlist. Z konfrontacji z innymi znanymi przeze mnie kompozycjami Czorta to właśnie ta wychodzi zwycięsko i nie obraziłbym się, gdyby w przyszłości formacja raczyła nas częściej tak udanymi numerami.
Czort: 7/10
Oba zespoły współtworzące W czeluść nie zawiodły i dostarczyły wydawnictwo, którego pominięcie będzie dla fanów krajowego blacku sporym błędem. Robotę robi tutaj przede wszystkim Angrrsth, choć w ogólnym rozrachunku Czort zaprezentował się lepiej, niż się tego spodziewałem. Cóż, czekam na więcej muzyki od torunian, a z Czortem moje ścieżki pewnie przetną się jeszcze nie raz, nie dwa.
Ocena: 7.5/10
- Morpholith, Moonstone, Triangle Choice – Katowice (08.04.2026) - 17 kwietnia 2026
- HellFuck – „9 Nails Hammered Into the Flesh of God” (2026) - 9 kwietnia 2026
- Pothamus – „Abur” (2025) - 31 marca 2026
Tagi: 2022, Angrrsth, black metal, Czort, Godz Ov War Productions, recenzja, review, split, W Czeluść.







