Artillery – „Penalty by Perception” (2016)

Ciężka artyleria wprost z Danii po raz ósmy została wytoczona do studia. Artillery wydało niedawno nowy album zatytułowany Penalty by Perception i znów potwierdziło, że powrót z nowym frontmanem w 2007 roku był dobrą decyzją. Jedenaście kawałków to czysty, klasyczny thrash, choć mogący konkurować z niejednym młodym zespołem nowej fali tego gatunku.

Dziewięć lat minęło od drugiego powrotu grupy na scenę. Minione lata przyniosły trzy krążki, nienajgorsze, ale odstające od rewelacyjnego By Inheritence z 1990 roku. Tegoroczne wydawnictwo jest czwartym albumem po comebacku zespołu. Choć ich Legions z 2013 roku spowodowało niemałe zdziwienie wśród krytyków i rzeczywiście nie było najlepszą próbą Duńczyków, to najnowsze Penalty by Perception kopie, ba, wręcz bombarduje po dupsku.

Już otwierający album numer In Defiance of Conformity powoduje, że nogi same rwą się do tupania. Po krótkim akustycznym intro Artillery wystrzeliwuje w nas z pełną mocą. Po raz kolejny otrzymujemy energiczne, agresywne riffy braci Stützerów, rewelacyjną sekcję rytmiczną, a na szczycie melodyjny, heavymetalowy wokal Michaela Bastholma Dahla. Szybkie tempo porywa nas w kolejnych utworach. Od Live by the Scythe, aż po szósty Sin of Innocence muzycy nie zwalniają. Solówki gitarowe świetnie korespondują z całością brzmienia nowego wydawnictwa duńskich dinozaurów thrashu. Nawet jeśli numery na Penalty of Perception są do siebie dość podobne, to styl w jakim grają muzycy Artillery i tak się nie nudzi.

Po około trzydziestu minutach ciężkiego grania trafiamy na spokojną balladę When the Magic is Gone, czyli czterominutowy przerywnik w metalowej petardzie. Ale czy magia albumu gdzieś się traci? Wręcz przeciwnie. Partie klawiszowe, rytmiczny akustyk i bujający elektryk tworzą wyśmienite tło dla śpiewu Dahla, momentami przypominającego mi Rolfa Kasperka z Running Wild. Ten bezsprzecznie wykorzystuje swoje możliwości, a cały kawałek można porównać do dokonań Judas Priest z ostatniej dekady. W kolejnych czterech numerach petarda ponownie odpala. Jedyne co można zarzucić muzykom, to pewnego rodzaju repetycja, która powoduje, że bliżej końca płyty robi się ona zwyczajnie nudna i nieco irytująca.

Na pewno fani dawnego grania Artillery będą musieli pogodzić się z ewolucją zespołu. W sumie dobrze. Po wielu zmianach w składzie wydaje się, że nowoczesność, która wystrzela z najnowszej płyty Duńczyków, idealnie do nich pasuje. Penalty by Perception jest albumem bardzo dobrze wyprodukowanym i nie zawaham się powtórzyć jeszcze raz, że śmiało może konkurować z niejednym krążkiem młodych zespołów. Co prawda powtarzalność riffów i podobne brzmienie większości kawałków zdecydowanie osłabia całościowy odbiór. Nie jest to kamień milowy w muzyce metalowej, niemniej jednak pozycja godna polecenia. Strzelać bez rozkazu.

 

Ocena: 7,5/10

vlad
Latest posts by vlad (see all)
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , .