W poprzednim tekście związanym z zespołem Conception narzekałem, że był/jest za mało doceniany w Polsce. Przy okazji odsłuchu reedycji albumu Parallel Minds z 1993 swoją tezę podtrzymuję. BMG w moim uznaniu wzięło na barki dobry i dosyć ambitny temat, wznawiając klasyczne albumy tego zespołu bo nie jest to taki oczywisty „skok na kasę”. Fani w końcu mają szansę odpalić muzykę progresywnych metalowców na winylu, a osoby nieznające wcześniej nazwy Conception zaznajomić się z muzyką stworzoną przez Norwegów w latach dziewięćdziesiątych.
Parallel Minds jest historycznie drugim krążkiem zespołu. W porównaniu do debiutu, można już dojść do wniosku, iż styl zespołu okrzepł. Muzycy byli już pewniejsi drogi, jaką chcą kroczyć, zaś rodząca się scena progmetalowa mogła dodawać inspiracji, a na pewno przysparzać fanów. Pomocny także musiał okazać się świeżo podpisany deal z Noise Records, która w ówczesnym czasie była bardzo poważnym graczem na scenie rock/metal.
Do odsłuchu zremasterowanego albumu otrzymałem podwójną płytę winylową o kolorze żółtym, zapakowaną w schludny gatefold. Do podstawowego programu albumu dorzucono trzy nagrania bonusowe: Silent Crying (demo version), Roll the Fire (live), Parallel Minds (live). Brzmienie całości odświeżono, co w przypadku tego albumu się przydało. Znając go jedynie z serwisu YouTube poznaję go na nowo z placka i bez dwóch zdań nowa oprawa mu służy. Fajny, old schoolowy sound wylewający się z głośników, wyważony jest odpowiednio między mocą a przestrzenią, co w prog metalu jest bardzo ważne. Ciężar gitar ma wgniatać, a klimatyczne gitarowo-klawiszowe pasaże oczarowywać.
Generalnie Parallel Minds odbieram jako najbardziej heavy metalowy album Conception, czego przykładem jest otwierający Water Confines, w którym klasyczna „patatajka” łączy się z nisko śpiewanymi wokalami Roya Khana (Kamelot). Druga kompozycja już uderza – klasycznym dzisiaj – ciężarem. W momencie premiery płyty takie zagrania musiały być nowatorskie i zaskakujące, dzięki czemu Roll the Fire stał się swego rodzaju hitem zespołu, tym bardziej, że został podparty wideoklipem. Wychodzę z założenia, że dobry utwór zawsze się obroni i tak jest też z nim – lata mijają, a kunszt twórców nadal zasługuje na wyróżnienie. Skłamałbym, gdybym powiedział, że jest on poziomem odosobniony na płycie. Całość trzyma poprzeczkę wysoko i dałoby się wyłonić więcej progresywnych przebojów. Podsumowując, warto zarzucić na ucho treść Parallel Minds, poznać korzenie metalu progresywnego, bo na Dream Theater i Fates Warning temat się nie wyczerpuje.
- Casket – „In the Long Run We Are All Dead” (2026) - 25 lutego 2026
- Final Gasp – „New Day Symptoms” (2026) - 24 lutego 2026
- Exhumed – „Red Asphalt” (2026) - 18 lutego 2026
Tagi: 2022, BMG, Conception, metal, Parallel Minds, prog metal, progresja, Progressive Metal, recenzja, review.






