Hermóðr – “Above the Shadows & Past the Quiet Forest” (2016)

Hermóðr jest spełnieniem marzeń fana black metalu, a jednocześnie koszmarem recenzenta. Entuzjaście skrzeku i klimatycznej gitarowej surowizny za każdym razem dostarcza sporo radości, ale jak tu opisywać kolejne wydawnictwa nie powtarzając się? Nie jest to łatwe, bo Rafn wypuszcza kolejne pozycje kilka razy w roku, wszystkie oparte na tym samym przepisie.

Zacznijmy więc od kilku podstawowych informacji. Na to wydawnictwo składają się EPka, singiel oraz dwa numery bonusowe. Wytwórnia Wolfspell Records wydała całość w eleganckim digipacku, limitowanym do 300 sztuk. Bardzo ładnie prezentują się obrazy Knuda Baade oraz Thomasa Cole`a, wykorzystane jako okładki, oraz grafiki umieszczone w środku.

A jak wypada muzyka? Cóż, płyta nie zaczyna się od trzęsienia ziemi. Above the Shadows jest numerem, owszem, nastrojowym, ale w tym przypadku niestety za bardzo sennym (choć bardziej pasowałoby usypiającym). Pozbawionym ikry. Czegoś, co przykuje uwagę. Emocje jednak rosną wraz z kolejnymi trzema utworami, tworzącymi pierwotnie EPkę Past the Quiet Forest. Przyznaję, że te klawiszowe melodyjki komponowane przez Rafna są banalne, ale są też jednocześnie urzekające. To one są dla mnie magnesem, który przyciąga do tych utworów. Budują bowiem niepowtarzalną atmosferę, kameralny klimat i zadumę. Te same cechy mają wspomniane bonusy, szczególnie wieńczący album utwór As the Snow Melts Away.

Można rzec, że jeśli słyszałeś jeden numer Hermóðr, słyszałeś całą dyskografię. I mimo faktu, że Rafn w kółko powtarza te same pomysły, warto sięgnąć po ten materiał. Bo taki zimny i pociągający nastrój znajdziecie tylko u niego.

Ocena: 7,5/10

 

Tagi: , , , , , , , .