Hyrgal – Fin de règne (2020)

Francuski Hyrgal wypłynął na szersze wody w 2017 roku debiutanckim krążkiem Serpentine. Zespołowi udało się dotrzeć do większego grona niż w przypadku całego morza undergroundowych hord metalowych, o których istnieniu wiedzą nieliczni, wyłączając z tego oczywiście członków i ich rodziny. Powstanie follow-upu wydawało się więc pewne, aż w końcu się ziściło – w grudniu światło dziennie ujrzał Fin de regne.

Wydanemu przez Acteurs de l’Ombre krążkowi na pewno nie sposób zarzucić monotonii. Zespół pokazuje tu różne oblicza, od szybkich i agresywnych natarć, takich jak w Ennemi(e)s, przez utwory bardziej melodyjne (rewelacyjny, najlepszy tutaj Malthusien) oraz ocieranie się o black’n’roll (Glyphe de sang), aż po momenty stonowane, służące bardziej budowie klimatu. Miszmasz jak w bigosie mojej świętej pamięci babki, jednak podobnie jak w tamtym przypadku sprawdza się całkiem nieźle, a Francuzom dzięki temu zróżnicowaniu udaje się utrzymać zaciekawienie tym, co tam ten Hyrgal jeszcze wymyśli. Niestety nie udało się uniknąć momentów po prostu nieudanych i zbędnych, czego dowodem są chociażby czyste wokale w Triste sire czy okropny Sepulcre, mający chyba za zadanie zbudować klimat. Cóż, jeśli klimatem nazywamy paniczne szukanie pilota, aby móc go już pominąć, to brawo Panowie, udało się! Na szczęście to w zasadzie jedyny numer, do którego mam taka awersję.

Zarzut mam za to inny i to w zasadzie do całości Fin de regne. Chociaż oczywiście jakości i umiejętności zespołowi odmówić nie można, a ich drugiego pełnego krążka słucha się przyjemnie (duża w tym też zasługa świetnego brzmienia), to jednak niewiele tu momentów zwyczajnie zapadających w pamięć. Oprócz wspomnianego już Malthusien czy fragmentów Glyphe de sang na dłużej nie zostało ze mną prawie nic. A szkoda, naprawdę szkoda, bo trio zdaje się mieć wszystko co potrzebne, aby na black metalowej scenie zaistnieć na dobre.

Dlatego też Hyrgal na chwilę obecną powędruje u mnie do worka oznaczonego słowami „z dużym potencjałem”. Kapelą warto się zainteresować, nawet jeśli jeszcze do wielkiego „wow” trochę brakuje. Jest na Fin de regne wystarczająco dużo oznak pozwalających uznać, że ten zespół ma sporą szansę na zrealizowanie swojego potencjału i trzymam kciuki, aby się to udało.

Ocena: 7/10

Hyrgal | Facebook

Łukasz W.
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , .