Ildaruni – “Towards Subterranean Realms” (2018)

O tym trzeba było napisać. Choć Towards Subterranean Realms to ledwie dwa kawałki i ledwie czternaście minut muzyki, tej demówki nie sposób pominąć. Choć za krążkiem nie stoi żadna, nawet najmniejsza wytwórnia, to rzecz warta jest nie tylko zauważenia, ale przede wszystkim nagłośnienia i podkreślenia.

Ildaruni to kwintet z armeńskiego Erywania powstały zaledwie w roku 2016. Panowie pochodzą więc z post-sowieckiej republiki, która ma zaledwie trzy miliony mieszkańców i powierzchnię dokładnie taką, jak nasze województwo wielkopolskie. I choć Armenia jest najstarszym chrześcijańskim krajem na świecie (sporo można się dowiedzieć o Ormianach, zwiedzając Jerozolimę), to Panowie z Ildaruni skierowali swoje umiejętności w stronę muzyki z pogranicza pogańskiego black metalu. Czyli cofnęli się z warstwą liryczną do czasów, których nie pamiętają nawet dinozaury.

Tyle teorii. A jaka jest muzyka? No jest świetna. Klasyczny pogański black z delikatnymi i symptomatycznymi wręcz wtrąceniami folkowymi to może i konstrukcja sprawdzona, ale jakże urokliwa. Oba kawałki są znakomicie przemyślane i równie znakomicie nagrane. Jest w nich wszystko. Wściekłość, melodyka, ciąg przyczynowo skutkowy, spójność, wstrzemięźliwość przed nadmiernymi udziwnieniami i tak dalej, i tak dalej. Po prostu pomimo klasycznego brzmienia – błyskotliwy i świeży materiał. A biorąc pod uwagę kraj jego pochodzenia, to już w ogóle zapiera dech.

Ja nie wiem jak Wy, ale ja czekam na więcej od Ormian z Ildaruni. Weźcie sobie osłuchajcie tę kapelę i puśćcie w eter informację, że oni istnieją. Zróbcie to zanim świat o nich zapomni, i zanim przepadną w otchłaniach post-sowieckiego i katolickiego nihilizmu. Brawo Garbis Vizoian, brawo Arthur Poghosyan, brawo Mark Erskine, brawo Robert Meliksetyan i brawo Artak Karapetyan. Brawo Ildaruni I brawo Towards Subterranean Realms. Ja chcę więcej!!!

Ocena 9,0/10,0.

 

(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , , , .