Death metal można grać na różne sposoby. Na początku lat 90. w Stanach Zjednoczonych powstał zespół Imprecation, który nie załapał się nigdy do pierwszej ligi – przynajmniej w komercyjnym tego słowa znaczeniu. Nie udało mu się także nagrać wówczas pełnego albumu. Ta sztuka dopiero wyszła po10-letniej przerwie, którą zespół sobie ufundował między 1998 a 2008 rokiem. W 2013 Imprecation wydało oficjalny debiut, a rok 2019 przyniósł kolejnego bękarta w postaci Damnatio Ad Bestias, za którego przywołanie z zaświatów jest odpowiedzialna Dark Descent Records.
Niewątpliwie zespół przez wiele lat pozostawał poza sceną, działając na skraju podziemia, ale wydaje mi się, że to go uchroniło przed wpływami rynku muzycznego, wytwórni i trendów. Zespół nie załapał się na załamanie zainteresowania death metalem. Słuchając Damnatio Ad Bestias odczuwam nieodparte wrażenie przebywania z muzyką wydawaną niemal trzydzieści lat temu. Zespół nie wpada w hiper prędkości, nie zagęszcza do porzygu aranży, nie zmienia temp z częstotliwością uniemożliwiającą wyłapanie co aktualnie jest grane przez muzyków, nie używa cyfrowych brzmień perkusji ani nie przewala masteringu, by sztucznie dołożyć mocy swojej muzyce. Death metal grany przez Imprecation jest naturalny, taki jak na koncercie czy sali prób – mocny, nieskomplikowany, brutalny, brudny i bluźnierczy. Ciężko mówić o podobieństwach do innych zespołów skoro kapela rozpoczęła swą przygodę praktycznie razem z największymi, ale żeby nakreślić pole wywierania wpływu na fanów, to myślę, że mogę przywołać w przypadku tej recenzji takie nazwy jak Incantation, Morbid Angel, Baphomet, Massacre i przede wszystkim Acheron (głównie przez satanistyczny wydźwięk tekstów). Wielkim plusem płyty jest trzymanie się wolnych i średnich temp, nadaje to całości złowieszczego klimatu. Mroczną atmosferę podbijają także old schoolowo brzmiące wstawki klawiszowe, nie jest ich zbyt wiele, ale bez nich album nie byłby taki sam.
Damnatio Ad Bestias uderzyło we mnie znienacka, odkładałem jakiś czas moment odsłuchu z różnych powodów, ale cieszę się, że w końcu się za ten album zabrałem. Polecam miłośnikom muzyki tęskniącym za dawnymi czasami i brzmieniami, tak samo jak fanom szukającym szczerości w muzyce. W Imprecation nie ma miejsca na sztuczność, bo i niby jaki by miał być inny cel w graniu tak obleśnej muzyki. Kasy, rozgłosu ani pełnego autobusu groupies taka sztuka raczej przyniesie.
Ocena : 8.5/10
- Guerra Total – „Of Death’s Apotheosis… Cthulhu’s Call and the Terror of the Cosmic Unknown” (2025) - 19 kwietnia 2026
- At the Gates – „The Ghost of a Future Dead” (2026) - 10 kwietnia 2026
- Huge – „Not a Handful of Stones but the Sound of My Soul” (2025) - 9 kwietnia 2026
Tagi: 2019, Damnatio Ad Bestias, Dark Descent Records, death metal, Imprecation, old-school death metal, recenzja, review.







