Impure Declaration/Nekus – „Malevolence Evocations” (2021)

Ubiegłoroczny split zespołów Impure Declaration (death/doom) i Nekus (death/black) jest namacalnym dowodem na to, że jeśli kompozycje dupy nie urywają, to sam klimat ich nie uratuje. Atmosfera to niestety jedyna płaszczyzna Malevolence Evocations, na której te dwie młode kapele w jakiś sposób nie poległy, a to niestety zbyt mało, aby usprawiedliwić dobrowolne poświęcenie trzydziestu minut na zapoznawanie się z tym wydawnictwem.

Rozpoczyna się jednak przyzwoicie, bo najlepszym numerem, jaki kiedykolwiek wyszedł spod ręki poznańskiego Impure Declaration – gdyby więcej materiału przygotowanego przez obie formacje trzymało poziom Suppurative Sorcery zapewne piałbym z radości. W zasadzie wszystko tutaj działa. Bardzo dobrze i angażujące riffy (szczególnie w drugiej połowie numeru) wtórują wypluwającemu z siebie demoniczne wrzaski i bulgoty wokaliście, a surowa, undergroundowa produkcja dokłada nawet więcej niż kilka groszy do przerażającej atmosfery, jaką zespołowi udało się wykreować. Niestety Poznaniaków nie stać chyba na wiele więcej i w Splitted Tongue Invocation wracają już do poziomu znanego z ich poprzednich wydawnictw – czyli słuchać się da, ale raczej przelatuje to przez głowę, nie zostawiając po sobie zbyt wiele. Na deser dostajemy jeszcze poprawnie wykonany cover The Gate of Nanna (w oryginale autorstwa Beherit).

Impure Declaration: 6/10

O ile „polska” strona Malevolence Evocations miała jeszcze jakiś punkt zaczepny, do którego ewentualnie mógłbym wracać, tak znalezienie podobnego momentu w materiale przygotowanym przez niemiecki Nekus okazało się niewykonalne. Trzy długie kawałki Niemców kojarzyły mi się z cieszącymi się zwykle raczej niską frekwencją koncertami podziemnych kapel black/death metalowych (taką w sumie jest Nekus), z których dzień po wydarzeniu nie pamięta się ani jednego dźwięku. Zespół stara się o odrobinę urozmaicenia poprzez budujące atmosferę ambientowe wstawki, jednak meritum ich twórczości to po prostu nudna i jednostajna naparzanka okraszona jednym dobrym riffem w Ataphos, potwornym wokalem (czy tam w ogóle padają jakieś słowa?) i produkcją rodem z piwnicy, znajdującej się przynajmniej dwa piętra pod tą, w której nagrywało Impure Declaration. Czy można tego słuchać? Ano można, ale lepszym pytaniem byłoby: po cholerę?

Nekus: 4/10

Szkoda, bo po otwierającym ten split kawałku moje nadzieje na poziom całości znacznie wzrosły. Niestety wyszło jak wyszło i Malevolence Evocations będzie pełnić na mojej półce zaszczytną rolę „łapacza kurzu”. Jeśli jednak mamy na sali sympatyków Impure Declaration, to istnieje spora szansa na to, że będziecie zadowoleni z tego, co ten skład przygotował. O wkładzie Nekus lepiej zapomnieć i jeśli nie podniosą sami sobie poprzeczki, to wielkiej kariery Niemcom nie wróżę.

 

Ocena: 5/10

Impure Declaration | Facebook

Nekus | Facebook

Łukasz W.
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , , , .