Debiutancka EP’ka Belgijskiego Kosmokratora wydana przez Ván Records we wrześniu tego roku nie pozostawiła na mnie suchej nitki; byłem wręcz rozbity na drobne kawałeczki po odsłuchaniu tego krążka. To dobrze, bo nie ma wielu albumów, które mnie sponiewierały tak jak First Step Towards Supermacy.
Cały krążek składa się z czterech utworów, łącznie trwających nieco ponad pół godziny, a po odsłuchaniu miałem wrażenie, jakby minęło kilka godzin; First Step Towards Supermacy nie jest albumem, którego można posłuchać, robiąc cokolwiek innego, trzeba skupić na nim całą uwagę – tylko wtedy docenimy jego geniusz. Ciężką atmosferę słychać już od pierwszych sekund trwania krążka, poprzez „jęki” wydawane przez wokalistę; potem klimat potęgują porządne gitarowe riffy, gra perkusji oraz sam wokal. No właśnie – wokal. To chyba najlepszy punkt na First Step Towards Supermacy; niestety najczęściej był to mało wyraźny growl, dane też było usłyszeć czysty wokal i chóry. Słowem – wokal był bardzo zróżnicowany i prezentuje bardzo wysoki poziom. Jedyna uwaga jaką mam do tego albumu to niepotrzebne wydłużanie ostatniego utworu – Myriad; trwa on ponad 13 minut, w momencie kiedy mógł trwać o kilka minut mniej.
First Step Towards Supermacy dosłownie powalił mnie na kolana; jest to świetna EP’ka, do której często będę wracał. Czekam z niecierpliwością na więcej materiału od tego belgijskiego bandu.
Ocena: 8/10
Autorem jest Jakub Bochenek.
- Trasa zespołów POGARDA i ABORCJA rusza za kilka dni - 20 kwietnia 2026
- Odium Records ujawnia singiel z płyty „VII” legendarnego HELL-BORN - 20 kwietnia 2026
- Krakowski ONLY SONS (retro/hard rock/alt metal) wydał płytę „Through The Night Again „ - 17 kwietnia 2026
Tagi: 2016, black metal, death metal, First Step Towards Supermacy, Jakub Bochenek, kosmokrator, recenzja, review, Van Records.







