Macelleria Mobile di Mezzanotte – “Noir Jazz Femdom” (2019)

  •  
  •  
  •  
  •  

Muzyczna estetyka, którą para się włoski zespół Macelleria Mobile di Mezzanotte, powstała na styku przesyconej aurą tajemnicy elektroniki i mrocznych jazzowych tematów, skrytych gdzieś w tle. Płyta Noir Jazz FemDom nie zniewala przepychem i pompą. Tutaj ciekawe rzeczy podawane są w sposób oszczędny, dzieją się za zasłoną z mgieł, i nie są oczywiste. Nowa płyta Włochów przynosi muzykę z pozoru nieefektowną, ale jednak wciągającą. To jak przepojony przemocą i seksem kryminał, w którym woal oparów osnuwa latarnie, a w ciasnych barach, nad szklaneczką whisky siedzą nieogoleni mężczyźni w prochowcach, gotowi zdać relację z najgorszej nocy w ich życiu.

Nie będę udawał, że jestem znawcą twórczości Macelleria Mobile di Mezzanotte, ale szykując się do napisania recenzji, sprawdziłem wcześniejsze propozycje grupy. Muszę przyznać, że śmielej sobie zespół poczynał na poprzednich albumach, miejscami przynajmniej ocierając się o awangardowe dźwięki. Nie umniejsza to jednak płycie Noir Jazz FemDom, która zanurzona jest po uszy w pewnej konwencji i celnie realizuje jej programowe wytyczne.

Oszczędnie odzywa się tutaj saksofon, ale gdy już się pojawia, to przykuwa uwagę, prowadzi nas przez mrok chmurnej nocy i złe dzielnice miasta. Czasem formacja pozwala sobie na mocniejszą zabawę z rytmem (Death Was Last to Enter the Nightclub), częściej nurza się w ambientowych plamach dźwięku. Przestrzeń jest siłą tej muzyki, która wyzbyta jest (programowo) przebojowych momentów i wirtuozerii, ale jednocześnie poprzez operowanie detalem, chłodem i przestrzenią, skutecznie wciąga – zapewne nie każdego. To w dużej mierze muzyka ilustracyjna, a tytuły poszczególnych utworów sugerują pewną otoczkę, klimat, kontekst.

Właściwie kolejne kompozycje mogłyby składać się na jeden, wielkomiejski pejzaż. Tyle że przystanki podróży odciągają od tonącego w światłach centrum zdarzeń i wiodą ku zakazanym miejscom, zaułkom, ciemnym bramom, cichym suterenom, gdzie czają się niewygodne sekrety. Emocje nie ulegają tutaj wielkim przeobrażeniom, a dynamika i tempo muzyki nie skaczą zanadto. Dźwięki po prostu płyną swobodnie, snują się, wywołując czasem gęsią skórkę – pod warunkiem, że się wczujemy.

Dla fanów elektronicznych, przesyconych mrokiem pejzaży, propozycja Włochów jest warta szczególnej uwagi. Dla miłośników dęciaków zaprzężonych do budowania przepojonego ciemnością klimatu również, choć trzeba pamiętać, że elementy jazzowe są tu wisienką na torcie, a nie kołem zamachowym dźwiękowej machiny.

ocena: 7,5/10

Oficjalna strona zespołu na Facebooku

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , .