Mastectomy – „Supreme Art Of Extermination” (2021)

Mastectomy jest jednoosobowym projektem Adama Nowaka, w którego twórczym słowniku brak terminu „kompromis”. Nawet gdy udaje się w kanonach brutal death metalowego grania zaproponować coś chwytliwego (no, na ile się da…), to jednak nie będzie to nigdy propozycja dla mas. Bardzo chwaliłem na łamach Kvltu Worst Kind of Human – wydany w 2020 album wydawał mi się nie odbiegać bardzo od propozycji tuzów podobnego grania. Może to była ocena na wyrost, ale jednak kompozycyjna i tekstowa bezczelność poparta była siłą nośnych riffów i wystarczyła do wywołania skoku adrenaliny.

Mam wrażenie, że zeszłoroczna EP Supreme Art of Extermination nie przebija poprzednika. Zdaje się być mniej wyrazista, ale jednocześnie niesie pewne drobne próby odświeżenia stylu. Całość brzmi nieco bardziej mechanicznie, jakby riffy podszyte były odrobiną zdehumanizowanego, nieco industrialnego charakteru. Nawet jeśli nie takie było zamierzenie, to takie podejście czai się gdzieś w tle kompozycji. Przede wszystkim mamy tu jednak do czynienia z soczystym, wyzbytym ozdobników death metalem, znajdującym się w pół drogi między klasyką a nowocześniejszym podejściem.

Nowak nie zasypuje nas setkami pomysłów i szczególną wirtuozerią, ale zręcznie żongluje elementarnymi środkami dla tego typu grania. Zmieniają się w poszczególnych kompozycjach motywy i tempa: nieprzesadnie szybkie, zwalniające, ale nie do ekstremalnie wolnych rejestrów. Skala dynamiki wystarcza jednak, by nie nudzić, choć też nie rzuca nami o ścianę raz po raz. Produkcja jest klarowna, stawiająca na ciężar, ale czasem gubi się czytelność wokalu i nawet jeśli teksty są po polsku, to niewiele z nich wyłapiemy. Takie jednak mogło być zamierzenie.

W lirykach, podobnie jak w muzyce, postawiono na prostotę i szczerość. Mastectomy odrzuca fantastyczno-demoniczno-diabelską otoczkę, szukając źródeł zła w nas samych. Polityka, patologie, przemoc – proza życia, chciałoby się rzec. Utwory, do których najlepiej smakuje seta wódki (niekoniecznie schłodzonej, by się dobrze skrzywi) i kawał salcesonu – to właściwie komplement. A dla Adama brawa za konsekwencję. Podziw zawsze dla tych, którym jeszcze chce się dłubać przy tego typu projektach.

ocena: 6,5/10

Oficjalna strona na Facebooku

(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , , , , , .