Po recenzji najnowszej płyty formacji Ljungblut pora na kolejny norweski zespół, który wbrew stereotypom związanych z siedliskiem black metalowych sił zaprasza raczej do krainy łagodności, refleksji, nienachalnej melodyki. OAK co prawda stawiają na angielskie teksty (wspomniany wcześniej zespół powrócił z kolei w pewnym momencie do języka norweskiego), ale mimo wszystko czuć w ich propozycji skandynawskiego ducha, zanurzonego w lirycznej i melodycznej melancholii. Kto chciałby się nieco ożywić, nie znajdzie tu wiele momentów do podrygów, chociaż zespół potrafi też zagrać nieco ostrzej, jak w podanym z pewnym przytupem środkowy fragment There are the Stars we’re lokking for albo w zakończeniu Lost Causes, gdzie pojawia się przybrudzony, niemal post rockowy motyw.
Jednak większość zawartych na False Memory Archive utworów opiera się na dość delikatnych, zwiewnych dźwiękach, aczkolwiek niepozbawionych charakteru czy szczypty mroku. Muzyka tercetu snuje się spokojnie, ale nie nudzi, zwłaszcza jeśli poświęcimy jej trochę więcej czasu. Niektóre z kompozycji, jak na standardy piosenkowe, są naprawdę rozbudowane – najdłuższa The Lights, choć paradoksalnie wcale nie najbogatsza w zmiany muzycznych tematów i nastrojów, liczy sobie ponad 10 minut. W każdej z piosenek OAK dzieje się dosyć, by móc mówić o progresywnym zacięciu, jednocześnie próby rozbudowania formy są na tyle stonowane, że poszczególne utwory nie tracą popowego (choć szlachetnego) charakteru.
Może podobać się wokalna robota oparta też często na chórkach, dodające melodyki dźwięki fortepianu (Intermezzo czy Transparent Eyes), albo zwiewne gitary. Nie brakuje też na False Memory Archive odrobiny elektroniki (We, the Drowned) momentami kojarzącej się nawet z dark wave (Lost Causes), a przede wszystkim całkiem przyjemnych odpływów w oniryczne, rozmarzone rejony (Psalm 51 albo The Lights). A że tu i ówdzie pojawia się udane solo, w interesujący sposób wplecione w strukturę kompozycji smyki, a nawet ładny motyw saksofonu, nie można odmówić Norwegom pewnego polotu.
Zapewne nowa propozycja OAK nie oczarowała mnie na tyle, by do niej powracać ciągle, ale też doceniam kunszt aranżacyjny i umiejętność zamykania pewnych nastrojów w dźwiękach. Fani spokojniejszych klimatów na pewno powinni sprawdzić.
Ocena: 7/10
Oficjalna strona zespołu na Facebooku
- Infernal Codex – „Fog of Forgotten Souls” (2026) - 13 lutego 2026
- StygmatH – „Burning Memories” (2026) - 13 lutego 2026
- Czarny Bez – „W blasku księżyca” (2025) - 15 stycznia 2026

