Poroniec – „Demo II” (2020)

Poroniec. To słowo budziło strach wśród słowiańskich plemion. Oznaczało wrednego demona, który powstawał z duszy nienarodzonego dziecka. Krakowski Poroniec na pierwszym demo zrodził się z duszy spędzonego płodu i przerażał wyglądem nadgniłego noworodka. Minęło półtora roku i demon objawił się ponownie – tym razem zrodzony z duszy dziecka zabitego przez matkę. Jest większy, groźniejszy. Nie wystarcza mu żerowanie na ciężarnych kobietach. Teraz gnębi wszystko, co żywe.

Pierwsza odsłona krakowskiego duetu wywarła na mnie duże wrażenie. Czekałem na kolejną, miałem nadzieję na pełny album, a tymczasem zespół atakuje kolejną demówką. Trochę rozczarowuje ten fakt, ale patrząc na przemyślany i konsekwentny rozwój Porońca, aż strach się bać jak potężny może stać się w przyszłości.

Początek nie jest niespodzianką. Wita nas przygnębiające, fortepianowe intro, a potem nieludzki wrzask i czysty, black metalowy pochód, który szybko rozwija się w zaprawioną heavy metalem galopadę rodem z początków gatunku. Dalsze fragmenty Pyszności pachną nieco klasycznym death metalem, ale gdy wchodzi snujący się gitarowy motyw i pierwotne, niespieszne riffowanie, to nie ma już cienia wątpliwości, z czym mamy do czynienia. Na podobnych komponentach bazują Przypadłości, przynajmniej w pierwszej części, gdyż po pozbawionym rytmu zwolnieniu atakuje czarna nawałnica dźwięków z przerażającym wokalem na pierwszym planie, by zamienić się w niepokojąco spokojne, czysto norweskie rzeźbienie w black metalowej materii.

Ukoronowaniem morderczego pochodu Porońca są niemal trzynastominutowe Bezradności. To już nie jest szał dzikiego potwora, lecz przemyślana w szczegółach krwawa zemsta dojrzałej bestii. Zaczyna się spokojnie, nieśpiesznymi podchodami do celu. Atak następuje nagle, niemal z cienia, i jest tak skuteczny, że ofiara nawet nie zdąży się zorientować, że umiera. Gdy bestia nasyci się żądzą mordu, odpocznie na moment, by powstać i wykrzyczeć prosto ze zgniłych trzewi, że oznaczony krwią teren należy tylko do niej. Po czym zniknie. Niewiadomo na jak długo, ale nikt już spokojnie nie zaśnie. Pozostanie strach, że demon powróci ponownie – jeszcze potężniejszy, jeszcze bardziej wygłodniały, nie do zatrzymania przez żadne gusła i klątwy.

Ocena: 8,5/10

 

Rafał Chmura
Latest posts by Rafał Chmura (see all)
(Visited 11 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , .