Psychonaut 4 – “Beautyfall” (2020)

Psychonaut od zawsze kojarzył mi się z psychodelicznym powolnym i ciężkim brzmieniem, plus z raczej delikatnym i z pewnością okraszonym szaleńczym, wykrzykiwanym gdzieś na krawędzi możliwości growlem. Neurasthenia oraz Have a Nice Trip to albumy, które zszokowały mnie i ustawiły muzyków z Tbilisi na wysokim piedestale. Dlatego też ich najnowsze dzieło przyklepałem zanim jeszcze oficjalnie było wiadomo, że zostanie wydane.

Ten album, podobnie jak i poprzednie, wypuszczony został przez Talheim Records. Zawiera osiem utworów, trwających łącznie prawie godzinę. Nie przypuszczałem, że Beautyfall zacznie się od takiego kopa. Charakterystyczny wokal niby został, ale tempo utworu i blastująca perkusja są jak na tę kapelę szokujące. Dopiero drugi utwór Tbilisian Tragedy przywraca nam Psychonaut takiego, jaki znamy – smutnego, pięknego i z folkowymi gruzińskimi akcentami. To jest dokładnie taki kawałek, jakiego oczekiwałem po zespole, nie do pomylenia z niczym innym na świecie. W podobnym klimacie jest następny po nim … and How are You? Emocjonalny growl, bardzo „plastyczna” linia melodyczna, delikatne klawisze, a nawet ledwie zauważalne partie smyczkowe czynią z tego utworu majstersztyk na miarę Too Late to Call an Ambulance. Kolejny utwór poza rozpaczą, smutkiem i mizerią przynosi znów nieco gruzińskich klimatów. A partie gitarowe skonfrontowane z chórkami w drugiej części utworu są wręcz fenomenalne. #Tokeepandtouse nieco dołuje ten klimat artystycznego uniesienia, choć w przypadku tej formacji o uniesieniach i euforii akurat ciężko mówić. Jest to oczywiście świetny kawałek, ale gwoździa w mózg nie wbija. And Sorrow, Again to znów piękny mariaż DSBM z gruzińskimi klimatami, kolejne oczko puszczane słuchaczom, żeby wiedzieli, że ze swoich korzeni kapela jest po prostu dumna. Muszę powiedzieć, że na wcześniejszych płytach nie zauważyłem aż takich wycieczek w kierunku folku i to chyba właśnie dzięki nim Beautyfall wydaje mi się najlepszym albumem w dziejach Psychonatów. Utwór przedostatni jakoś mi nie podszedł, mimo ciekawych aranży, wzbogaconych o instrumenty dęte. Album zamyka kawałek Sterile Nails and Thunderbowels – cover mało mi znanej szwedzkiej kapeli Silencer. Utwór, choć może na kolana nie rzuca, jest według mnie (po krótkim reasechu) lepszą interpretacją niż wydanie oryginalne. I tyle.

Nie sądziłem, że po genialnym Neurasthenia przyjdzie mi powiedzieć, że Psychonaut 4 wydał jeszcze lepszy album. Ale Beautyfall to Gruzini w bezapelacyjnie najlepszej odsłonie. Płyta przyciąga wzrok i słuch, a dzięki bałkańskim klimatom mocno wyróżnia się na tle innych. To album, który bezapelacyjnie zagości na stałe w moim odtwarzaczu i już dostał się do mojego prywatnego top 400, czyli 400 płyt, które mam ze sobą w telefonie, samochodzie i komputerze (nie, chmury nie uznaję). Szkoda tylko tych kilku nieco słabszych numerów, bo Beautyfall zdecydowanie miał szanse na maksymalną ilość punktów.

 
Psychonaut 4 na Facebooku
Psychonaut 4 na Bandcamp
Psychonaut 4 w Encyklopedii Metalu

Ocena: 9/10

(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , .