Six-Score dotychczas nic mi nie mówiło. Profil na Discogs co prawda ujawnia, że ta austriacka ekipa ma za sobą już dwa pełniaki i splicior, ale nikt chyba nie pokwapił się by je wydać. Aż do teraz, kiedy to Lebensräume trafiło na redakcyjnego maila z promkami. I gdyby nie wzmianka o tym, że materiał wydają EveryDayHate, WOOAAARGH i Hecatombe Records, prawdopodobnie bym ich pominął. Niemniej jeżeli coś jest promowane przez grupę labeli, z których nie wiesz, który najbardziej szanujesz, bierzesz materiał w ciemno. I jesteś szczęśliwy jak transwestyta w Tajlandii.
Oficjalną premierę Lebensräume będzie miało, jak podaje informacja zawarta w mailu promocyjnym, czternastego października. Krążek zawiera osiemnaście strzałów dających razem pół godziny muzyki. Poza wymienionymi wytwórniami maczali w tym paluchy także inni gracze. Ich pełną listę znajdziecie w tagach, gdybym miał ich wszystkich tu wymieniać to wstęp byłby dłuższy niż czas ukończenia maratonu przez Nicka Vujicica.
Zacznijmy od tego że Six-Score już z pierwszymi dźwiękami sprzedaje ci klapsa w dziąsło, po czym kontynuuje okładanie po wszystkim przez cały czas trwania. Żadnego zwalniania, żadnego odpoczynku, żadnych przerw. Zamiast tego niepowstrzymany i niepowstrzymujący się pociąg agresji spod znaku nowoczesnego grindcore’u. Lubisz Nasum, Insect Warfare albo Human Cull? W takim razie wskakuj do ciuchci! Tylko szybko, bo zapierdala szybciej niż myślący o matce Barry Allen. Poza czystym, bardzo punkowym w swej naturze grindem znajdziesz tutaj sporo innych odniesień, z wielką garścią groove’u i trochę mniejszą neocrustu na czele. Koniec końców wychodzi napakowany emocjami koktajl. Wściekłość i blasty ustępują tylko fragmentom stworzonym do moshu, a do tego wszystko jest podane w bardzo cwanie skomponowany sposób. Grindcore od Six-Score to nie są dwa akordy na krzyż, wręcz przeciwnie. Tu motywy ciągle się wymieniają, niezmiennie skutecznie utrzymując uwagę słuchacza. Jedynym zastrzeżeniem jest niekiedy zbyt krótki czas ich trwania, bądź też zbyt rzadkie ich wykorzystanie. Tremolowe przejście na groove’owo-punkowym Dump, końcówka Decease albo początek i zakończenie Tötungsmaschine powinny pojawiać się częściej. Szczególnie chodzi mi o te ostatnie, z którego chętnie bym zobaczył moshpart na dobre pół minuty.
Niemniej to jedyna ujma Lebensräume. Wszystkie inne elementy leżą wręcz idealnie, świetnie się do siebie dopasowując, napełniając słuchacza energią i utrzymując jego zaciekawienie. Miałem początkowo obawę co do długości trwania materiału, ale z ręką na sercu mogę powiedzieć, że te trzydzieści minut upłynęło mi szybciej niż wiele siedmiominutowych EPek. A w zasadzie nie trzydzieści minut tylko z sześć godzin co najmniej, gdyż Six-Score słuchać mogę na okrągło. Czy mówimy tu o szybkim i wkurzonym nawet w zakresie płyty Meatdustry, czy arcydobrym Gutmenschologie, czy smutnym w stylu neocrustowym Eingezwängt, czy groove’ującym Human Robots, czy którymkolwiek innym kawałku, każdy z nich jest świetną petardą która spodoba się każdemu lubującego się w grindcorze, oraz ogromnej części tych nielubujących się. To także idealny kontrargument na marudzenie waszego znajomego że grind się skończył, jest nudny i wtórny, a tak w ogóle to chyba odbyt go świerzbi.
Kwestia produkcyjna? Lepiej być nie mogło. Wszystko jest wyraźne, mięsiste, bogate w brzmienie, nic tu niczego nie zagłusza. Każda linia perfekcyjnie spełnia swoją rolę w procesie niszczenia wszystkiego wokół. Umiejętności muzyków także zrzucają z głów czapki razem z falą dźwięku. Six-Score powinno być pokazywane jako przykład „jak robić w grindcore”. A layoutu jeszcze nie widziałem.
Cóż mogę jeszcze powiedzieć? Nie mogę się nasłuchać tej płytki. Katuję ją na okrągło i ciągle daje mi tyle samo radochy. Jak dla mnie to murowany kandydat na podium Best Grind Award 2016. Życzę sobie i wszystkim wokół jak najwięcej takich krążków.
Ocena: 10/10
- Ayyur – „The Lunatic Creature” (2018) - 13 lipca 2019
- Psychopathic – „Phases” (2018) - 6 lipca 2019
- Himura – „Exterminio” (2016) - 30 czerwca 2019
Tagi: 2016, Aktiver Aufstand In Plastik, Bloody Lips Records, Epileptic Media, EveryDayHate, Featherlight Records, grindcore, Hardcore For The Losers, Hecatombe Records, High Five, kapitan bajeczny, Laissez-faire!, Lebensräume, Prejudice Me Records, recenzja, Six-Score, TKxPV Records, Vleesklak Records, WOOAAARGH.






