Nowa rzecz z old schoolowych wykopów Thrashing Madness. Brutal Termination to jedyny materiał grupy Terminator, która z czasem zmieniła nazwę na Indicium ze względu na równoległą działalność innego Terminatora w Białymstoku. Demo Brutal Termination zostało nagrane i wydane w 1990 roku, a jego wznowienie można traktować jako jubileusz na 35. rocznicę powstania.
Terminator pochodził ze śląskiego Kożuchowa. Nie miał za wiele czasu, by namieszać na scenie, ale wykorzystał go maksymalnie. Powstał w 1989, w 1990 nagrał demo i krótko potem zawiesił na chwilę działalność ze względu na przymusowy pobyt w armii aż dwóch jego członków. Po odbyciu służby załoga w lekko zmienionym składzie zaczęła grać z logo Indicium. Terminator może i nie trwał długo, ale jego członkowie dosyć aktywnie działali w w tape trade’ingu i dzięki temu zostawili po sobie wyraźny ślad w polskim podziemiu metalowym.
Brutal Termination, jak przystało na tamte czasy, nagrany został w mega rzeźnickich warunkach na kożuchowskim zamku. Oczywiście realizator nie miał pojęcia, co to metal, i muzycy musieli zadowolić się półśrodkami. Album nagrano na dwuśladzie i powiem szczerze – mogło być lepiej, ale mogło też być gorzej. Generalnie jest barbarzyńsko, mam też wrażenie, że materiał na tym wydawnictwie mógł być zgrywany z jakiejś już wyeksploatowanej taśmy, bo czasami dochodzi do zwolnień i nienaturalnych modulacji. Nie szkodzi! Metal to metal, a jego piekielna siła potrafiła się materializować w gorszych warunkach. Brzmienie dema potrafi zmęczyć, ale po kilku przesłuchaniach przestałem zwracać na to uwagę i skupiłem się na samych kawałkach. Muzycznie mamy tu thrash/death metalowe granie. Muzycy podobno byli w tamtym czasie silnie zainspirowani grupą Sarcofago i da się to wyczuć wyraźnie. Thrash nagrany przez Terminatora zdecydowanie zainfekowany jest mroczną stroną, przez co słychać tu echa prymitywnego, wczesnego black metalu w stylu debiutu Bathory czy początków Sodom. Są to ciekawe wstawki i przyznam, że gdyby zespół szedł tym torem dalej, to na sto procent namieszałby u nas konkretnie. Nie od dziś wiadomo, że lubi się u nas mroczną sztukę.
Do podstawy oryginalnej demówki wytwórnia dołożyła dwa bonusy w postaci nagrań z próby. Nie jest to jakieś brzmieniowe mistrzostwo, ale słychać, że zespół radził sobie już lepiej z tworzeniem muzyki. Kawałki mają potencjał i wielka szkoda, że nigdy nie zostały nagrane w studio.
Thrashing Madness znowu udało się wrzucić coś ciekawego do staroszkolnego kotła wznowień. Brutal Termination to jeden z bardziej podziemnych materiałów wypuszczonych z logo wytwórni, ale nadal bardzo wartościowy. Jest to pozycja dla fanów skór, ćwieków i odwróconych krzyży na szyi spod znaku choćby Black Silesia Open Air, gdzie lineup tworzony jest dla totalnych purystów prawdziwego metalu.
Thrashing Madness na Facebook’u.
- Guerra Total – „Of Death’s Apotheosis… Cthulhu’s Call and the Terror of the Cosmic Unknown” (2025) - 19 kwietnia 2026
- At the Gates – „The Ghost of a Future Dead” (2026) - 10 kwietnia 2026
- Huge – „Not a Handful of Stones but the Sound of My Soul” (2025) - 9 kwietnia 2026
Tagi: 2025, death metal, recenzja, review, Terminator, Terminator - Brutal Termination, thrash metal, Thrashing Madness.







