The Crawling – „Wolves and the Hideous White” (2018)

Gdyby podczas nagrywania Wolves and the Hideous White Irlandczycy z The Crawling odhaczali po kolei punkty programu zwanego death/doom, to mogliby postawić tzw. ptaszka praktycznie przy każdej z wytycznych. Ich drugiemu albumowi do podręcznikowej fuzji tych dwóch gatunków brakuje bardzo niewiele, bo w zasadzie tylko jednego elementu. Pozostałe są nie tylko obecne, ale również wykonane na tyle dobrze, aby uznać drugi krążek zespołu za jeden z lepszych materiałów mieszczących się w tej gatunkowej szufladce.

Czego więc brakuje? Ano nie uświadczy się tutaj tych długaśnych, ciągniętych do oporu walców, które tak przecież kojarzą się z kanonem doom metalu. Trudno mi jednak uznać to za szczególną wadę, The Crawling po prostu zastosowali trochę inne podejście, i jeśli miałoby ono zadziałać, to w sumie dlaczego nie?  Na szczęście postawienie na nieco bardziej zwięzłe utwory okazało się dobrą decyzją. Sześć kawałków składających się na Wolves and the Hideous White to ciekawe numery, pełne świetnych i zapadających w pamięć riffów (a nawet na swój sposób bujających – polecam tu w szczególności Drowned in Shallow Water czy Rancid Harmony) oraz przygnębiającego klimatu, który aż wycieka z głośników. Co więcej, mimo tego zaskakująco zwyczajnego rozmiaru, kawałki są skomponowane w atrakcyjny sposób, a zróżnicowanie tego, co słyszymy wydaje się na tyle duże, na ile pozwalają death/doomowe ramy. W samych superlatywach można wypowiadać się również o porządnym wokalu, który miłośnikom death metalowych kapel na pewno przypadnie do gustu.

Zamykający (na szczęście tylko tymczasowo) dyskografię The Crawling krążek ma więc wszystko, co potrzebne, aby zagościć w moim odtwarzaczu na dłużej. Jego jedyną wadą jest w zasadzie tylko długość – ledwie trzydzieści pięć minut grania. Cóż, zostaje czekać na coś nowego od zespołu, zakładam, że będzie warto.

Ocena: 9/10

The Crawling na Facebooku

 

Łukasz W.
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , .