Czytając dołączoną do wydanego pod banderą Galactic Smokehouse debiutu zespołu The Device „Legendę o Indica Ritual Planet”, w mojej głowie momentalnie zaczęły formować się oczekiwania wobec Tribute Album. Spodziewałem się kolejnego odjazdowego przeżycia, tym razem utrzymanego w klimatach bardziej sludge’owo-doomowych. Po porządnym zapoznaniem się z tym wydawnictwem doszedłem do wniosku, że zespół zdecydowanie mógłby mi właśnie takich przeżyć dostarczyć. Póki co jednak to się nie udało.
The Device zdecydowanie dysponuje odpowiednimi do tego narzędziami. Zespół potrafi świetnie stopniować napięcie (rewelacyjna pod tym względem Indica), nie brakuje tutaj też mikstury złożonej z ciężaru i groove’u (Rise of the Device) oraz kawałka sfokusowanego na nastroju oraz psychodeli (ambientowy Ritual z dodatkiem recytacji oraz natury, które to powracają zresztą pod koniec Indiki), niestety trochę przydługiego. No i jest jeszcze krótki BongOver z dobrym riffem. To by było na tyle, jeśli chodzi o stronę A (bo materiał został wydany na kasecie w bardzo ładnym, drewnianym pudełku). Nietypowe jest za to dwudziestoczterominutowe Exhale, stanowiące zlepek dwóch różnych nagrań. Zaczyna się bardzo w stylu cięższych fragmentów Tribute Album, w połowie następuje skręt w bardziej psychodeliczne rejony, a to tylko po to, aby pod koniec powrócić z fantastycznie bujającym riffem. Ten kolos o dwóch twarzach stanowi udane zamknięcie albumu, również dlatego, że brzmieniowo wypada znacznie lepiej od reszty. Niestety głównym mankamentem strony A jest jej brzmienie, w szczególności dosyć słabo brzmiący wokal oraz kiepsko nagłośniona perkusja, które to połączonymi siłami odbierają jakąś część jej uroku.
Uroku, którego mimo wszystko trochę tu jest. The Device to skład z potencjałem, trochę wprawdzie przykrytym kiepskim brzmieniem, jednak bez wątpienia obecnym. Mam nadzieję, że kolejna produkcja wypuszczona pod tym szyldem zostawi za plecami mankamenty debiutu, o ile oczywiście Panowie nie skończą na cmentarzysku dla kapel z potencjałem, których działalność zakończyła się na jednym albumie. Cóż, wszystko w ich rękach, oraz w mocy Indica Ritual Planet.
Ocena: 6.5/10
The Device na bandcamp
- Morpholith, Moonstone, Triangle Choice – Katowice (08.04.2026) - 17 kwietnia 2026
- HellFuck – „9 Nails Hammered Into the Flesh of God” (2026) - 9 kwietnia 2026
- Pothamus – „Abur” (2025) - 31 marca 2026
Tagi: 2020, doom metal, Galactic SmokeHouse, recenzja, review, sludge metal, The Device, tribute album.






