The Materia – „Darklander” (2023)

Trzeba przyznać, że The Materia wygłodziła solidnie swoich sympatyków. Kwartet ze Szczecinka wydał w 2019 roku swoją trzecią i bardzo udaną płytę The Rising, czym ugruntował swoją pozycję jako zespołu nietuzinkowego, tak na arenie polskiej, jak i zagranicznej. Potem – wszyscy wiemy, co nadeszło: pandemia i te sprawy. Pomimo zorganizowania już w 2021 roku garści koncertów, fani zaczęli głowić się, w jakim kierunku artystycznym podąży zespół. No i w końcu, po czterech latach otrzymaliśmy album Darklander, który zabiera zespół i słuchaczy w niezbadane dotąd rejony.

Kiedy The Materia zapowiedziała nowy album, byłem bardzo podekscytowany, gdyż śledzę karierę zespołu i darzę ich twórczość ogromną sympatią. Pierwsze, co mnie zaskoczyło, to długość płyty, czyli siedem utworów o łącznej długości dwudziestu siedem minut. Pomyślałem sobie wtedy, że zaufam intuicji muzyków, gdyż do tej pory nigdy się nie zawiodłem. Po spojrzeniu na długość i listę utworów sądziłem, że będzie to płyta szybko przyswajalna. Oj, jakże się myliłem. Już otwierający utwór Fire zgniata zmysł słuchu odbiorcy swoim ciężarem i sączącym się mrokiem. The Materia prowadzi nas przez zagmatwany, polirytmiczny labirynt, w którym łatwo jest stracić orientację. Wydaje się, że sami twórcy postanowili w paru momentach delikatnie się „zagubić” i zobaczyć, co ciekawego dzięki temu odkryją. Zaraz po pierwszym utworze otrzymujemy kolejny cios w postaci Rain, czyli pierwszego singla, do którego stworzony został piękny teledysk. Na najnowszej płycie mamy granie bardzo w starym stylu, jednak nie brakuje tu nowych elementów które nasyciły utwory na Darklander wręcz czarną magią. Ekipa ze Szczecinka zawsze miała w sobie coś dzikiego i rytualnego, a na najnowszej płycie pewne uśpione dotąd mechanizmy dały o sobie znać. Jako całość album jest bardzo spójny, a tekstowo skupiony na ujściu negatywnych emocji oraz przemyśleń na temat otaczającego świata. Kryje również w sobie wiele niespodzianek (warto przyjrzeć się dokładnie video do utworu badroom, który zapewne spodoba się entuzjastom kina grozy czy creepypast). W kolejnych utworach dawka mroku utrzymuje się na wysokim poziomie. Na sam koniec mamy już absolutną jazdę bez trzymanki, uniesienie rąk i oddanie się szalonej chwili w postaci This World is Sold. Tytuł mówi sam za siebie. Po wybrzmieniu ostatnich dźwięków odbiorca orientuje się, że już po wszystkim i potrzebuje (jak w moim przypadku) chwili aby otrząsnąć się po przygodzie w świecie szalonych i ciężkich dźwięków.

The Materia na Darklander jawi się jako zespół bardzo doświadczony oraz od lat świadomy swojej pozycji w muzycznej branży, stawiający realizację swojego muzycznego rozwoju na pierwszym miejscu. Życzę tej konsekwencji chłopakom na kolejne lata i gratuluję udanego albumu.

Ocena: 8/10

Michał Drab
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , .