W katalogu francuskiej wytwórni Les Acteurs de l’Ombre pojawił się w ubiegłym roku drugi album holenderskiego duetu Wesenwille. Docierały do mnie bardzo pozytywne opinie na temat tego materiału, co w połączeniu ze znaczną większością moich doświadczeń z tym wydawcą (również in plus) poskutkowało decyzją o zapoznaniu się z II: A Material God. Krążek wylądował więc u mnie izajął zdecydowanie więcej mojego czasu, niż się tego spodziewałem.
A to dlatego, że black metal w wydaniu Wesenwille to nie jest proste granie, które można po prostu odpalić gdzieś w tle i okazjonalnie potupać przy nim nogą. Przyznaję, że do wrzuconej w notkę prasową łatki „progressive” podchodziłem ze sporą rezerwą, wszak niektórzy próbują przyczepiać ją do wszystkiego, co choćby w najmniejszym stopniu wymyka się utartym schematom. Biję się jednak w pierś, ponieważ II: A Material God to progresywny black metal pełną gębą. Ponadprzeciętna długość kompozycji (wszystkie oprócz instrumentalnego Ritual oscylują w okolicach 6–7 minut) jest w pełni usprawiedliwiona, gdyż od mnogości zastosowanych w nich wątków mniej wprawionego słuchacza mogłaby rozboleć głowa. Kompozycje intrygują i większości z nich bezproblemowo udawało się utrzymywać moje zainteresowanie, a ponadto przy każdym odsłuchu moją uwagę zwracało coś innego. Muszę jednak przyznać, że przy zamykającym krążek The Introversion of Sacrifice czasami odczuwałem już lekkie znużenie i być może skrócenie wydawnictwa o kilka minut wyszłoby mu na dobre.
Oprócz tego jednego elementu nie mam za bardzo się do czego przyczepić. II: A Material God jest niesamowicie dopieszczony pod względem brzmieniowym – dobrze wypada wokal, który niekiedy jest na pierwszym planie, a innym razem stanowi jakby tło dla przygnębiających melodii stanowiących trzon albumu. Z ośmiu utworów składających się na ten krążek wprost wylewa się klimat. Całość jest też schludnie wydana, co jest już znakiem rozpoznawczym Les Acteurs de l’Ombre, choć trochę mimo wszystko szkoda, że zabrakło miejsca na książeczkę z tekstami.
To nie jest łatwa w odbiorze płyta. Drugiemu materiałowi Wesenwille należy poświęcić sporo uwagi, żeby w pełni docenić jego kunszt. Warto jednak przeznaczyć czas na głębsze zapoznanie się z nim, gdyż to, co nagrali Holendrzy, po prostu na to zasługuje. Jestem bardzo szczęśliwy, że duet ten pojawił się na moim muzycznym radarze, a do ich ubiegłorocznego albumu wrócę jeszcze nie raz. Polecam zrobić to samo.
Ocena: 8.5/10
- Morpholith, Moonstone, Triangle Choice – Katowice (08.04.2026) - 17 kwietnia 2026
- HellFuck – „9 Nails Hammered Into the Flesh of God” (2026) - 9 kwietnia 2026
- Pothamus – „Abur” (2025) - 31 marca 2026
Tagi: 2021, II: A Material God, Les Acteurs de l'Ombre Productions, progressive black metal, recenzja, review, Wesenwille.







