Revelations of Rain – “Akrasia” (2016)

Na samym początku muszę przyznać, że za sprawą albumu Akrasia po raz pierwszy zetknęłam się nie tylko z samym zespołem Revelations of Rain, ale także z rosyjskim melodic doom/death metalem. Powiem szczerze, że pierwotnie płyta nie wywołała we mnie żadnych emocji, nie pozostawiła po sobie ani złego, ani dobrego wrażenia. Odłożyłam ją „na później”. Po czasie powróciłam do muzyki Rosjan, a ponowne spotkanie było już zupełnie inne.

To, co mnie ujęło, to między innymi praca gitary prowadzącej, która momentami kryje się za ścianą monolitycznych, ciężkich riffów i podwójnej perkusyjnej stopy. Jej melodyjne echo w tle odgrywa w moim odczuciu główną rolę w budowaniu klimatu w muzyce Revelations of Rain. W tyle nie pozostają też solówki, które są swoistą odskocznią od doom metalowej masywności – jedne z nich bardziej żywe (Altar of Whores, On Snow Wings), inne z kolei bardziej „płaczliwe” (Through Phobetor’s Night), a jeszcze inne znów wprowadzające refleksyjny nastrój (In Joy And Sorrow).

Pozostając jeszcze na chwilę przy refleksyjności, warto wspomnieć o jedynej całkowicie instrumentalnej kompozycji Instead Of A Thousand Words, zaczynającej się cichymi partiami basu, do której dołącza hipnotyzująca gitara. Nie ma tutaj potężnych riffów. Można powiedzieć, że jest to taki balladowy przerywnik, w dodatku umiejscowiony w idealnym miejscu na płycie, ponieważ daje słuchaczowi chwilę na „uspokojenie myśli” w tym doom/death metalowym walcu.

Duży plus dla Panów za liczne zmiany tempa, urozmaicanie melodyjnością motywów i małą powtarzalność w obrębie poszczególnych utworów. W niektórych fragmentach czuć wręcz inklinacje w stronę black metalowych rejonów – w Altar Of Whores przyspieszenie pod koniec przywiodło mi na myśl Agalloch. Zdarza się to jednak sporadycznie. To dobrze, że w tym powolnym „szaleństwie” w połowie albumu muzycy nie zaczęli zjadać własnego ogona, co niejednokrotnie zdarza się tego typu zespołom. Stąd płyty słucha z zainteresowaniem i nie wieje od niej nudą.

Warto wspomnieć, że Revelations of Rain nie zrezygnowali z języka rosyjskiego w tekstach (tytuły, podobnie nazwa albumu, również zapisywane są w cyrylicy, jednak wersja cyfrowa posiada je w wersji angielskiej). Wyraźnie słychać go przede wszystkim w nielicznych melodeklamacjach lub szeptach. Doceniam fakt, gdy zespół stawia w twórczości na swój ojczysty język, ponieważ bardzo często brzmi to co najmniej interesująco. Tak jest też tutaj.

A teraz pokornie biję się w pierś i przyznaję uczciwie, że nie mam pojęcia, dlaczego za pierwszym razem nie pozwoliłam się poddać czarowi tych melancholijnych, rosyjskich dźwięków. Akrasia zawiera muzykę skomponowaną i wykonaną na wysokim poziomie, która z pewnością przekona do siebie wszystkich maniaków takich klimatów. Nie bierzcie ze mnie przykładu i pozwólcie sobie odpłynąć bez obaw – od pierwszych nut.

Ocena: 8,5/10

Marta (Kometa)

Marta (Kometa)

Chwalę i krytykuję płyty, piszę koncertowe opowieści.
Marta (Kometa)

Tagi: , , , , , , .