Zerknąłem w swoje archiwum i spojrzałem na ostatnie recenzje. Grindcore, grindcore, grindcore, powerviolence i jeszcze na deser grindcore. Tak nie może być, monotonia zabija powoli. Więc dziś, dla odmiany i chwili wytchnienia, zajmiemy się czerniną. Co widać po okładce, logu, … Więcej →