Już się przyzwyczaiłem, że im dziwniejsza nazwa grupy tym dziwniejsza muzyka. Aseptic White Age grają awangardowy metal, w którym mieszają się wpływy noisów, dronów i progresywy rozmaitej. A nawet alternatywy. Mierzyłem z podobnymi dźwiękami recenzując Siłę, choć tam wszystko muzykom „wymykało się” spod kontroli, a tutaj chaos przybrał formę nieco bardziej okiełznaną i nawet można powiedzieć, że utwory mają jakąś tam powtarzającą się strukturę. Już w pierwszym utworze pojawia się saksofon i moje myśli wędrują w stronę Ulvera (okres Blood Inside) i Shining (ten blackjazzowy oczywiście). Z drugiej strony kosmiczna progresywna gitarka łagodzi wyraz całego kawałka.
Drugi numer to już totalna jazda bez trzymanki, łomot, zgrzyty i twarde brzmienie, szczególnie garów, które walą po uszach zbyt mocno. W trzecim kawałku pojawia się coś w rodzaju zniekształconego wokalu, a całość niesamowicie łagodzi partia saksofonu. Jakbym słuchał King Crimson na bardzo głębokim kwasie. Z drugiej strony w innych utworach (na przykład Synapses) pojawiają się dźwięki nawet z pogranicza post-rocka. Żeby nie było nudno zamykający stawkę kolejny utwór Hypophysis to już seria bardziej lub mniej godzących w uszy dźwięków, ale w tym szaleństwie jest metoda. To się moi drodzy przysłowiowej kupy jak najbardziej trzyma.
Dla przeciętnego konsumenta muzyki rockowej i metalowej to może być muza nie do strawienia, ale już dla wszelakich poszukiwaczy będzie niczym chleb powszedni i z dumą postawią sobie krążek na półce. Stadionów grupa nigdy nie podbije, ale przecież słychać, że nie o to im chodzi, za to o zabawę dźwiękiem już jak najbardziej. Takie projekty są jak najbardziej potrzebne, bo utrzymują mnie w przekonaniu, że muzyka to wciąż jest sztuka w której można zacierać granice stylistyczne lub przesuwać je dalej. Na pewno to jedna z bardziej niekonwencjonalnych płyt, która mi się dostała ostatnimi czasy, polecam więc tym, którzy na słowo „awangarda” reagują bananem na twarzy. Całkiem miła odskocznia, od tego czym się katuję na co dzień, jeśli mają zamiar dalej taką muzykę wypuszczać to na pewno ponownie się z nią zmierzę.
Ocena: 7/10
- Trasa zespołów POGARDA i ABORCJA rusza za kilka dni - 20 kwietnia 2026
- Odium Records ujawnia singiel z płyty „VII” legendarnego HELL-BORN - 20 kwietnia 2026
- Krakowski ONLY SONS (retro/hard rock/alt metal) wydał płytę „Through The Night Again „ - 17 kwietnia 2026
Tagi: 2015, Aseptic White Age, awangarda, Memorial Records, metal, muzyka, recenzja, Reminiscence, review, rock, Stanley.







