Atonement Theory powstał jako jednoosobowy projekt Jaya Jancetica, gitarzysty amerykańskiej hardcore’owej grupy Harms Way. Pomysł na utworzenie Atonement narodził się już w 2012 roku, ale oficjalnie Jay podaje jego początki na 2016 rok. Wtedy też ukazało się pierwsze wydanie Illumination pod szyldem I Defy Records jako 12-calowy winyl. Obiektem tej recenzji jest reedycja tej EPki, wydana już na srebrnym krążku w naszej rodzimej wytwórni Via Nocturna 30 marca 2018 roku.
Na Illumination znajdziecie pięć kompozycji, czyli jak na mini-album to standardowa ilość. Muzycznie Atonement porusza się w kręgach sludge, post metalu oraz industrialu. Jay Jancetic inspiracje muzyczne do tworzenia tego materiału czerpał z takich grup jak Neurosis i Isis, ale również Godflesh i Jesu, co po części słychać na tym albumie.
Wszystko rozpoczyna miniaturka w postaci utworu tytułowego. Illumination to jakby przekrój tego, co znajdziecie na reszcie wydawnictwa, czyli ciężkie, wolne riffy połączone z partiami basu, donośne, krzykliwe wokale oraz stylizowane na industrialne beaty perkusji. I wszystko byłoby dobrze, ale kiedy zaczyna się kolejny numer Ominous Sensation, od razu słychać, że coś jest nie tak. Mianowicie zmienia się brzmienie, co nieznacznie acz zauważalnie słychać w dźwiękach gitary. Brzmienie wioseł staje się pełniejsze, klarowniejsze i bardziej mięsiste, i tak już pozostaje do końca wydawnictwa. Taki był zamysł? Trudno powiedzieć, bo ten moment wprawia w konsternację. Pozostając przy brzmieniu, muszę jeszcze wspomnieć o dźwiękach perkusji. Jay Jancetic nie ukrywa, że przy tworzeniu tego materiału korzystał z programu perkusyjnego, no i niestety, słychać to przez cały czas trwania tej płyty. Talerze, szczególnie hi-het, są syntetyczne, sztuczne, nie wybrzmiewają tak jak powinny. Może taki był koncept autora, by wszystko brzmiało bardziej industrialowo, ale niestety – ja i moje uszy tego nie kupujemy.
Wracając do zawartości albumu, Ominous Sensation jest powolnym numerem opartym na ciężkim riffie, któremu wtóruje druga gitara, tworząc post-metalowy klimat. Przez małe urozmaicenie kompozycyjne utwór ten jest nieco nudnawy. Kolejny, Sink (The Abyss of Dwelling), oparty jest na takiej samej strukturze aranżacyjnej jak poprzedni, jednak jest żywszy i bardziej rozbudowany. W szczególności przykuwają uwagę ambientowe dźwięki klawiszy, tworzące kosmiczny klimat, który fenomenalnie łączy się z buldożerem gitarowych riffów i brutalnością sekcji rytmicznej. The Hallow Imprint, czwarty numer na tym mini-albumie zaczyna się spokojnie, po chwili cichnie, zanika, pałeczkę przejmuje powtarzający się motyw/melodia na gitarze, prowadzony przez pulsujący bas. Gdzieś przed połową utwór eksploduje i znów ciężkie riffy biorą we władanie atmosferę całej kompozycji. Ostatni numer jest bonusem i równocześnie coverem zespołu Depeche Mode – A Pain That I’m Used To. W wydaniu Atonement Theory jest oczywiście ciężko, kawałek jest też bardziej industrialowy, głównie przez beat. Gościnnie zaśpiewała tu Emily Schambra Jancetic (zbieżność nazwisk? nie wydaje mi się), jej partie usłyszycie w refrenie.
Czymże jest ten mini-debiut Atonement Theory w morzu sludge, post metalowych bandów, które wyrosły jak grzyby po deszczu w ciągu kilkunastu lat? Odpowiedź jest krótka: niczym nowym. Oczywiście fani tegoż grania zapewne znajdą tutaj coś dla siebie. Jednak początkujący słuchacz powinien raczej poznać najpierw bandy, które dzierżą sztandar sławy tego gatunku. Jednak miejmy na uwadze, że to tylko EPka. Cóż powstanie na longplayu? Czas pokaże.
Ocena: 6/10
Oficjalna strona zespołu na Facebooku
- Demande à la Poussière – „Demande à la Poussière” (2018) - 7 lipca 2019
- Venflon – „Czerń” (2019) - 2 lipca 2019
- Windhand – „Eternal Return” (2018) - 26 czerwca 2019
Tagi: 2016, 2018, Atonement Theory, Harm's Way, I Defy Records, Illumination, industrial, Jay Jancetic, post-metal, recenzja, review, Sludge, Via Nocturna.






