Black River – „Generation aXe” (2022)

Nasza rodzima formacja Black River nie próżnuje. Zespół nie zdążył jeszcze dobrze wypromować w formie koncertowej swojego poprzedniego krążka „Humanoid”, a już atakuje nową płytą. Sami zainteresowani zaznaczają, że w zamyśle miała być to EP-ka zawierająca trzy utwory. Finalnie wyszło jedenaście kompozycji, gdyż przelali w dźwięki całą swoją frustrację i irytację (mówiąc delikatnie) na współczesny świat.

Album Generation aXe to najbardziej pierwotna i punk rockowa muzyka, jaka wypłynęła pod szyldem Black River. Ale taka właśnie ma być. Zespół od zawsze przykładał ogromną wagę do brzmienia, spraw produkcyjnych i wydawniczych, a tym razem udało mu się znakomicie połączyć kąśliwe, szybkie brzmienie z przekazem uderzającym prosto w serce słuchacza. Utwory, takie jak Oxygen, Whiplash czy Civil Army, to nośne hymny komentujące rzeczywistość w prosty, dosadny sposób. Wokalista grupy, Maciej Taff, wykrzykuje z siebie kolejne wersy o niesprawiedliwości, zawiści, zepsuciu i hipokryzji, a jego koledzy nie oszczędzają swoich instrumentów nawet na moment. Nawet pozornie najspokojniejszy utwór na płycie, Crossover Love, to solidna dawka emocji skumulowanych w ledwie ponad dwóch minutach.

Co do długości albumu, żartowałem ze znajomymi, że Black River wziął sobie za cel przebicie Reign in Blood zespołu Slayer, gdzie dziesięć utworów trwa łącznie dwadzieścia osiem minut. Natomiast płyta Generation aXe z prawie identyczną liczbą kompozycji trwa nieco ponad dwadzieścia jeden minut. Żaden z utworów nie przekracza trzech minut, zawierając przy tym maksimum ważnej treści. Śledząc twórczość zespołu od ponad trzynastu lat, nie zawiodłem się nigdy na tym, co oferowali swoim słuchaczom. Każdy z muzyków na co dzień udzielający się w innych zespołach muzycznych (mamy tu chociażby członków Behemoth i Dimmu Borgir) znakomicie się bawi, tworząc pod szyldem Black River, co słychać zarówno w nagraniach studyjnych, jak i na koncertach, na których zespół stanowi istny rock n’ rollowy wulkan. Nawet podejście do coverów panowie mają bardzo luźne i niezobowiązujące, czego przykładem jest kończąca album wersja Break on Through grupy The Doors. Wysokooktanowa, rock n’ rollowa jazda.

W tej muzyce nie ma półśrodków i kompromisów. Jednocześnie jest również mnóstwo luzu i dobrej zabawy (pomimo gorzkiej treści w tekstach). Życzę każdej grupie takiego podejścia do gitarowej muzyki. Płyta Generation aXe to prawdziwa muzyczna bomba, obok której nie da się przejść obojętnie.

Ocena: 8/10

Black River na Facebooku

Michał Drab
(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , .