Concatenatus – “Aeonic Dissonances Beyond Light’s Consumption” (2016)

Concatenatus to raczej słaby pomysł na chwytliwą nazwę zespołu. Dwóm Chilijczykom jednak zupełnie to nie przeszkadza i dwa lata temu założyli projekt pod taką właśnie nazwą. Po roku wydali demówkę, która, z tego, co kojarzę, całkiem wyraźnie zamieszała w podziemiu. W tym roku powracają z EPką. A ja recenzuję kompilacje tych dwóch pozycji.

Wydana dokładnie w dniu pisania tekstu płyta trwa około pół godziny i zawiera, jak już powiedziałem, materiał z EPki o tej samej nazwie oraz demówki Meditation Through the Inner Vortex. Razem to sześć utworów. Utworów bardzo, ale to bardzo klimatycznych. Za wydanie odpowiada Totenmusik.

Prawdę mówiąc to niczego po Aeonic Dissonances Beyond Light’s Consumption się nie spodziewałem. A już na pewno nie takiej rytualno-depresyjnej atmosfery. Panowie Balrog i Sulphur grają atmosferyczny doom/black metal, więc niby mogłem spodziewać się smutnych dźwięków. Ale, na wszelkich bogów, nie przypuszczałem, że aż tak mnie to wgniecie. Pod względem depresyjności Concatenatus może konkurować z projektami typu Happy Days czy Photophobii. Do tego często-gęsto stosuje rytualne chwyty. Czy to śpiewy gardłowe, czy to potępieńcze zawodzenie chórku na Interlude – Barren Knowledge, czy po prostu odczuwalność tych klimatów w samych dźwiękach, Concatenatus naprawdę umie w ten styl. Najbardziej jest to widoczne na Hodie Mihi, Cras Tibi, utworze zamykającym część EPkową. Wielkim plusem Aeonic Dissonances Beyond Light’s Consumption jest także równość materiałów, nieustannie na wysokim poziomie.

A co będzie, jeżeli jakimś sposobem przeoczysz klimat cieknący z dźwięków Concatenatus? Cóż, w takim razie prawdopodobnie szybko odbijesz się od ich twórczości. A to z tego powodu, że poza klimatem nie ma tu nic ciekawego. Kompozycyjnie nie jest dobrze, szybciej już powiedziałbym, że nudno i bez polotu. Riffy są proste i założę się, że każdy jeden już gdzieś występował. Rozwiązania perkusyjne są bardzo niecharakterystyczne. Wokal brzmi naprawdę spoko, ale podobny znajdziesz w pierwszym lepszym DSBM-ie. Także produkcyjnie mogłoby być lepiej, brzmienie jest po prostu za czyste, za mało przegniłe jak na takie dźwięki.

Nie o to jednak chodzi w tej muzyce. Chodzi o klimat, a klimatu w Aeonic Dissonances Beyond Light’s Consumption nie brakuje. To płyta, którą można albo kochać albo nienawidzić. Ja skłaniam się ku pierwszej opcji i stąd wysoka ocena. Myślę, że znajdzie się też kilka(naście/dziesiąt/set) recenzji, w których stwierdzą, że to nic ciekawego. Mi ten klimat bardzo pasuje.

Ocena: 8/10

Kapitan Bajeczny
Latest posts by Kapitan Bajeczny (see all)

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , .