Piękne premiery zafundowało nam Apostasy Records jesienią roku zeszłego. Obok zacnej płyty Obscenity, którą niedawno miałem okazję recenzować, bardzo przypadł mi do gustu trzeci w historii krążek niemieckiego Deadborn – Dogma Anti God. Jak można się spodziewać, zespół para się death metalem. Death metal – death metalowi nierówny, więc postaram się przybliżyć trochę bliżej muzykę piątki berserków.
Dogma Anti God sieje zniszczenie na terenach nowocześniejszej odmiany metalu śmierci. Brzmieniowo kojarzyć się może z produkcjami naszego rodzimego Hertz Studio z czasów Decapitated Nihility i Trauma Imperfect Like a God, gdzie realizatorzy dźwięku i muzycy zachłyśnięci nowościami technologicznymi wypychali stopy na pierwsze miejsce, by zwiększyć moc albumu. Teraz już mało które kapele używają takiego zabiegu i generalnie też jestem zdania, że wszystko musi mieć swoje miejsce. Myślę, że gdyby delikatnie cofnąć sound centralek, to poprawiłby się delikatnie odbiór płyty, a tak trochę czuć plastikiem z MIDI. To jedyny mankament na start.
Deadborn niszczy okrutnie i basta. Ich szybki i motoryczny death metal należy do moich ulubionych i preferowanych wśród wszystkich odmian. Jest na tyle techniczny, by nie męczyć uszu i nie nudzić słuchacza zbytnią prostotą, jest też urozmaicony aranżacyjnie, przejrzysty i ciśnie cały czas do przodu. Mocarna gra perkusisty podbija dynamikę materiału, pięknie współgrając z tnącymi gitarami (Canine Devotion). Mówi się, że diabeł tkwi w szczegółach – jeżeli mowa o tym albumie to diabeł tkwi zdecydowanie w dobrych riffach, których jest tu cała masa. Czytelne, perfekcyjnie zagrane, koszą jak grypa w średniowieczu. Esencja precyzji i brutalności, a co za tym idzie pełna czystość gatunku (Sense of Delight). Z kolei przy takim Your Symbol Burns podejrzewam, że nie sposób wystać na żywo. Wstęp niejednemu skojarzy się ze sztandarowym hitem Decapitated Spheres of Madness, ale w tym przypadku to atut, a nie wada. Żeby było zabawniej, wokalnie Mario Petrovic może również kojarzyć się z byłym wokalistą Decap (obecnie Massachist) Sauronem.
Dogma Anti God to siarczysty i skuteczny cios mogący się podobać sympatykom sieki spod znaku Blood Red Throne, Trauma i Amon. Death metal proponowany przez Deadborn jest wyważony, skuteczny, dobrze podany i zjadliwy. Bez dwóch zdań jeden z ciekawszych albumów death 2018 roku.
Ocena : 9/10
- Guerra Total – „Of Death’s Apotheosis… Cthulhu’s Call and the Terror of the Cosmic Unknown” (2025) - 19 kwietnia 2026
- At the Gates – „The Ghost of a Future Dead” (2026) - 10 kwietnia 2026
- Huge – „Not a Handful of Stones but the Sound of My Soul” (2025) - 9 kwietnia 2026
Tagi: 2018, Apostasy Records, Deadborn, death metal, Dogma Anti God, recenzja, review.







