Holenderski Disquiet na swej świeżutkiej płycie zatytułowanej The Condemnation (a drugiej długogrającej w karierze) łączy w zgrabną całość różne metalowe stylistyki. Przyświeca temu jednak jasna wizja artystycznego celu – ma być mocno, technicznie, ale nie bez szczypty melodii – dzięki czemu album brzmi spójnie. W obrębie różnych kawałków dzieje się zatem sporo, niemniej poszczególny utwory nie różnią się bardzo od siebie. Może to być pewien minus – przyswaja się te kompozycje „jednym ciągiem” i emocje, przynajmniej moje, pozostają na podobnym poziomie, co sprawia, że słuchanie tej płyty w całości może mimo wszystko lekko nużyć. A przecież poszczególnym kawałkom trudno coś zarzucić.
Uczciwie przyznajmy jednak, że jest dobrze. Lekko industrialny, uderzający z precyzją kafara Ascending, sugeruje swym wstępem, iż będziemy mieć do czynienia z muzyką w klimacie Fear Factory. Podobne tony odzywają się co prawda i potem, ale nie są wiodące. Więcej tutaj na pewno thrashu w nowoczesnym wydaniu, niekoniecznie zabójczo szybkiego i zadziornego, ale podanego jednak z odpowiednią dawką mocy. Czasem odzywają się riffy dryfujące w stronę corowego uderzenia – jak mocna zagrywka w środku Fist of Persistence albo końcowy fragment Born to Dissent. Zawiera się w technicznej (choć na szczęście nieprzekombinowanej) muzyce kwintetu jakaś tożsama nuta z bardziej melodyjnym death metalem spod znaku Heartwork Carcass. Choć miło, gdy czasem objawia nam się bardziej brudny, toporny riff, jak na początku IDK. Mimo, że Sean Maia często growluje i śpiewa dość agresywnie, to w jego wokalu pobrzmiewa też melodyjniejsza nuta – przykładem czego choćby Haul Down the Tree of Life i From Essence Deprived. Łagodniejsze dźwięki słychać również w gitarowych solówkach.
Na pewno można powiedzieć, że panowie Disquiet doskonale znają się na swojej robocie, mają szerokie, metalowe horyzonty, a ich muzyka brzmi konkretnie. Jest też w niej pewien pomysł, całość natomiast wypada selektywnie, z przytupem, ale i miejscami chwytliwie. Tylko… No właśnie, zabrakło tego czegoś, co zmusza nas do nieustannego wciskania przycisku „repeat”.
Ocena 7/10
Oficjalna strona zespołu na Facebooku: https://www.facebook.com/disquietofficial
- Benzyna – „Pajac kultury” (2026) - 20 kwietnia 2026
- Infernal Codex – „Fog of Forgotten Souls” (2026) - 13 lutego 2026
- StygmatH – „Burning Memories” (2026) - 13 lutego 2026
Tagi: death metal, Disquiet, metal, nowa płyta, premiera, recenzja, Soulseller Records, thrash metal.







