Ubiegłoroczna mini-trasa koncertowa pod szyldem Legendy Metalu dla wszystkich dojrzałych metali z kraju nad Wisłą rodem była pewnie jednym z milszych momentów tamtego roku. Cztery występy Quo Vadis, Acid Drinkers, Vader i Kat&RK okazały się czystą zabawą w akompaniamencie legendarnych polskich kapel. Frekwencja dopisała, wykonawcy również – przedsięwzięcie było takim sukcesem, że zdecydowano się nawet na kontynuację pod koniec 2019 roku – niestety z drugiej części trasy nic nie wyszło, a po jej pierwszej odnodze pozostały tylko pozytywne wspomnienia. No i wydana w listopadzie dźwiękowa rejestracja występu Kata we wrocławskim klubie A2.
Koncertówka ta sprawia, że wspomnienia wracają, a wszyscy cierpiący z powodu pandemicznego zawieszenia wszelkich koncertów mogą poczuć choć odrobinę tamtego klimatu. Spora w tym zasługa brzmienia całości, która początkowo nie była w żaden sposób nastawiona na wydanie jej na CD (to miało nastąpić na grudniowych koncertach, które się nie odbyły). Mimo niewątpliwie dobrej roboty odwalonej przez Kostrzewskiego w kwestiach miksu (bo jak na „nieprzygotowany” materiał całość brzmi dobrze), nie brak tu surowości dodającej Live 2019 autentyzmu. Na plus na pewno można też zaliczyć właściwie brak studyjnych dogrywek, czego efektem jest między innymi mały babol Jacka Nowaka w Porwanym obłędem. Jedynym wyjątkiem od tej reguły są utwory Bastard i Diabelski dom cz II, do których Kostrzewski dograł wokale – kto był w A2 pewnie pamięta, że podczas pierwszego z nich legendarny frontman kapeli niespodziewanie zszedł ze sceny. Powód tajemniczego zniknięcia zostaje wyjawiony w booklecie, a sam efekt tego drobnego usprawnienia materiału źródłowego wypada na tyle dobrze, że można to drobne oszukaństwo wybaczyć.
W relacji z rzeczonego koncertu wspominałem o doskonałej formie zespołu oraz dotrzymującym mu tempa wokaliście. Live 2019 potwierdza te słowa, choć oczywiście wszelkie niedociągnięcia, szczególnie te wokalne, słychać tu bardziej. Ogółem występ kapeli może się podobać, a setlista zahaczająca o prawie każdy album zespołu nagrany z charyzmatycznym wokalistą (brakuje jedynie przedstawiciela Szyderczego Zwierciadła) zadowoli również fanów „starego” Kata. Trochę jednak szkoda, że nie pojawiają się tu anegdoty rzucane ze sceny oraz inne interakcje Romana Kostrzewskiego z publiką – Live 2019 ogranicza się tylko do zapowiedzi kilku utworów, a przecież we Wrocławiu było tego więcej.
Pierwsza koncertówka drugiego KATowskiego obozu w ogólnym rozrachunku wypada nieźle i na pewno będzie stanowić fajną pamiątkę dla tych, którzy uczestniczyli w Legendach Metalu. Największym jej sukcesem może być jednak to, że powinna przekonać wszystkich tych, którzy do działalności brygady Romana byli z jakiegoś powodu nastawieni sceptycznie. Personalia może i są w przeważającej większości inne, jednak do wykonania starszych numerów nie można się przyczepić, zaś te nowe w żadnym wypadku nie stanowią słabych punktów repertuaru. Ja polecam, nawet może nie tyle kupno Live 2019, co po prostu skorzystanie z najbliższej okazji do zobaczenia zespołu na żywo.
Ocena:7/10
Kat & Roman Kostrzewski na Facebooku
- Morpholith, Moonstone, Triangle Choice – Katowice (08.04.2026) - 17 kwietnia 2026
- HellFuck – „9 Nails Hammered Into the Flesh of God” (2026) - 9 kwietnia 2026
- Pothamus – „Abur” (2025) - 31 marca 2026
Tagi: 2020, A2 - Centrum Koncertowe, Kat & Roman Kostrzewski, Legendy Metalu, live 2019, live album, recenzja, review, thrash metal, wrocław.







