Metz „II” (2015)

Kanadyjczycy z Metz pokazali na pierwszej płycie, że świetnie im wychodzi granie zgrzytliwego, pełnego dysonansów rocka, który hałasem stoi. Druga płyta potwierdza, że w snuciu przesterowanej opowieści bez melodyjnego happy endu muzycy są naprawdę biegli. Ale spokojnie – po kontakcie z ich dźwiękowym światem nie będą na was czekać koszmary. Panowie grają po prostu rocka tak, jak się go kiedyś grywało, choćby na początku lat 90. – co nie oznacza, że to twórczość w stylu retro – chropowato, zadziornie, do przodu. Tak się to właśnie powinno robić, tylko niektórzy o tym zapomnieli i wymyślili sobie etykietką „noise”. A co, rock ma być cichy?

Płyta II, choć trwa niespełna 30 minut i jest stylistycznie spójna, sprawia wrażenie dłuższej. Pewnie dzieje się tak, ponieważ brak tutaj nietrafionych pomysłów i dźwiękowych mielizn, które wywoływałyby ziewanie. Od pierwszej nuty hałaśliwego początku w postaci Acetate czujemy się zaangażowani, a odbiór dźwięku odbywa się niemal podskórnie – trudno powstrzymać ciało od pląsów. Mocna i połamana (choć nie nadmiernie) rytmika, na pewno temu pomaga. Nie brak tu kawałków punkowych w duchu, jakby ktoś podrasował nieco i ubogacił niegdysiejsze hity Discharge – wystarczy wymienić I.O.U., Nervous System albo Eyes Peeled.

Doskonale Kanadyjczykom wychodzi budowanie dźwiękowej struktury na przeciwstawieniu sobie oszczędności i intensywność riffów (wystarczy posłuchać (The Swimmer). Czasem ciało samo się wygina w takt rwanych uderzeń instrumentów (Wait in Line). Całość potrafią urozmaicić hałaśliwe solówki (Spit You Out). A wieńczący płytę utwór Kicking a Can of Worms – najbardziej złożony, rozwijający się wraz z monotonnym motywem i zmierzający ku psychodelicznej atmosfery i symfonii sprzężeń, to taka brudna perła na dnie morza przesterów.

Proste to, ale nie prostackie. Głośne, ale nie kakofoniczne. Eksperymentalne nieco, jednak nie nazbyt udziwnione. Zasługi wytwórni Sub Pop dla garażowego, alternatywnego rocka są niepodważalne. Druga płyta Metz to kolejna złota zgłoska w historii robienia hałasu, zapoczątkowana przez debiut Nirvany i twórczość Mudhoney. Rzecz niewątpliwie do sprawdzenia.

Ocena 9/10

Oficjalna strona zespołu na Facebooku: https://www.facebook.com/metz

 

(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , , , .