Nasciturus – „Fabulae” (2025)

Formacja Nasciturs pochodzi z Rzeszowa. Fabulae to ich debiutancki album, ale trzeba zaznaczyć, że Wojciech Bosek (bas, wokal), Rafał „Czarnuch” Chruścicki (perkusja, wokal) i Marcin „Martens” Miziołek (gitara, wokal) debiutantami nie są, a ich undergroundowe CV jest bogate. Warto wspomnieć też o gościach: Michał Barszcz w Pomirkach i Łukasz Sarkowicz w Pokucie serwują naprawdę udane gitarowe solówki, które ubogacają te kompozycje.

Sami na Facebooku oznajmiają: „Gramy metal. Zazwyczaj o czarnym zabarwieniu, choć nie wiadomo, z którą falą identyfikujemy się najbardziej”. I choć bardzo często zespoły nie grzeszą trafnością, gdy przychodzi im pisać o sobie, to ci trafiają w sedno. Kompozycje zawarte na Fabulae czerpią bowiem z black metalu ochoczo, przede wszystkim z tradycyjnych jej form wyrazu – może nawet więcej z tzw. pierwszej fali tego gatunku. Jednocześnie inspiracje muzycy dobierają w takich połączeniach i proporcjach, że Nasciturus wypracował już własny styl, choć dopiero krzepnący, jeszcze szorstki. Jest zatem na debiucie wykonawczo zgrzebnie, a produkcyjnie surowo, ale kapela pozwala też sobie na bardziej rozbudowane kompozycje i klimatyczne momenty – wszystko jednak z zachowaniem tradycyjnego instrumentarium. Daleko Rzeszowianom do blackowej awangardy czy prób wymyślenia gatunku na nowo. Od punkowej prostoty po progmetalowe kombinacje, ale zawsze w szacie zgrzebnej, hałaśliwej estetyki, czemu pomógł też miks i mastering Dominika Cynara z Dirty Sound Studio.

Nasciturus nie ukrywa inspiracji takimi kapelami jak słowacki Malokarpatan (uwielbiam ich!), która to mocno nawiązuje w swej twórczości do rodzimych wierzeń i baśni. Myślę, że wspólny split z kapelami z Moraw pt. Outsider Metal Kompilace (Scény Slezských Jurodivců) też nie był przypadkowo dobrany pod względem składu i odniesień. Rzeszowianie sami szukają inspiracji w tym, co bliskie, nasze, krążące dawniej w kulturowym krwiobiegu naturalnie. Roi się zatem w ich tekstach od beskidzkich podań i bajań. Punktem wyjścia dla własnych lirycznych poszukiwań była twórczość Andrzeja Potockiego, podkarpackiego pisarza, znawcy ludowych opowieści z regionu. Znalazły się na Fabulae także nawiązania do historycznego najazdu Tatarów (O Czudca powstaniu), więc zespół przygląda się przeszłości lokalnych ziem z różnych perspektyw. Teksty formacji są naturalnie w rodzimym języku i każdy z członków tercetu dorzucił tu swoje trzy grosze – zresztą wszyscy podzielili się też obowiązkami wokalnymi, a w Pokucie to nawet łączą siły. Kto z nich wypadł najlepiej w roli pieśniarza? Oceńcie sami.

Bardzo podoba mi się ta konwencja. Szkoda, by pewne opowieści zatarła niepamięć. Na rozstajach dróg, w kurnej chacie, przy przydrożnym krzyżu duchy przodków powtarzają stare opowieści. Wystarczy się w nie wsłuchać. Nasciturus to głosy umarłych światów w interesującej muzycznej formie. Są na albumie kompozycje i momenty, które przemawiają do mnie z pełną mocą, rzadziej znajduję na Fabulae rozwiązanie mniej dla mnie przekonujące. Całościowy koncept albumu broni się jednak. I to bez taryfy ulgowej, przysługującej debiutantom.

Ocena: 7,5/10

Oficjalna strona zespołu na Facebooku
Fabulae na Bandcamp
Via Nocturna na Facebooku

(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , , , , , , .