Drugiego kwietnia tego roku odbyła się premiera nowego materiału rodzimych brutali ze Slaves of Evil, noszącego tytuł Certain Death. Materiał ten jest dosyć krótką Epką wydaną sumptem zespołu, okładkę zdobi praca Piotra Szafrańca (Szataniec), a za brzmienie odpowiada Heinrich House Studio.
Załoga powstała w 2012 roku i ma na koncie jednego pełnograja. Album Madness of Silence (2014) zaorał mnie absolutnie, po dziś dzień jestem pod jego wrażeniem i bardzo mnie uwierało, że po krótkim podboju polskiej sceny wieści z obozu Niewolników Zła ucichły. Jedyne, co mnie cieszyło, to fakt, iż miałem okazję ich zobaczyć na żywo w moim mieście, gdzie dla zdecydowanie zbyt małej jak na możliwości zespołu publiki skład zagrał na 200% możliwości. Jak się okazuje, perkusista Tomasz Ciastek Kryszan oraz gitarzysta i wokalista Wojtek Szwagier Sładka nie zwiesili broni, i po długich dziewięciu latach mam możliwość przesłuchania przedpremierowo nowego aktu zniszczenia stworzonego w odnowionym składzie.
Mógłbym marudzić, że cztery nowe kawałki to dla mnie za mało, że po tylu latach należy mi się pełen album (bo się należy!), ale nie będę tego robił. Skupię się na fakcie, że bardzo mnie cieszy Epka i szansa na kolejne materiały w przyszłości.
Istotnym elementem stylu zespołu była i jest obecność w składzie Ciastka (perkusja), jego bezlitosne i niemal autodestrukcyjne bębnienie to rzecz, którą trzeba docenić i najlepiej zobaczyć na żywo. Nie wiem, jakim cudem uchował się tyle czasu w podziemiu, bo znacznie słabsi perkusiści posiadają u nas spory fejm i są rozchwytywani, a tymczasem Ciastek mógłby ich zawstydzić na kacu po długiej grypie i wykańczającej biegunce. Jest on albo bardzo przywiązany do Slaves, albo po prostu nie ma parcia na szkło i woli robić to, co lubi, zamiast tego, co się opłaca. Posiadanie takiego garowego w składzie na pewno jest dużym komfortem i daje możliwości na realizację pomysłów – co kompozytor w osobie Szwagra wykorzystuje, tworząc morderczo skuteczne, deathmetalowe killery. Materiał jest na wskroś brutalny, bezkompromisowy i mięsisty. Muzycy wiedzą, jak słuchacza poćwiartować, a potem zmielić. Nie zapominają jednak o tym, że warto czasami zwolnić i nie przeginać z gęstością, by utrzymać odpowiedni „drive” kompozycji. Jest to sztuka skierowana dla maniaków ekstremum w klimatach Hate Eternal, Nile czy Aeon, czyli death metalu skomasowanego, ale niepozbawionego duszy i jakiejś „wyższej” myśli twórczej.
Jedyne, co bym mógł zarzucić zespołowi, to faktycznie krótki czas trwania Epki. Band postawił na jakość, a nie długość, co też się chwali. Liczę na album numer dwa w niedalekiej przyszłości i silną ekspansję na scenie metalowej nie tylko polskiej, ale i światowej. Slaves of Evil to zespół, który jakością wykracza znacznie dalej poza „lokalność”, a myślę, że uprawiany przezeń rodzaj sztuki niestety bardziej będzie się doceniać poza granicami Polski.
Ocena: 9/10
- Sepulchral – „Beneath the Shroud” (2025) - 22 kwietnia 2026
- Guerra Total – „Of Death’s Apotheosis… Cthulhu’s Call and the Terror of the Cosmic Unknown” (2025) - 19 kwietnia 2026
- At the Gates – „The Ghost of a Future Dead” (2026) - 10 kwietnia 2026
Tagi: 2025, brutal death metal, Certain death, death metal, recenzja, review, Slaves Of Evil.







