Valkenrag „Twilight Of Blood And Flesh” (2015)

„Polski Amon Amarth, przedstawiciele melodyjnego death metalu” – tak pisała o pochodzącym z Tomaszowa Mazowieckiego zespole Valkenrag polska prasa. Przydomki świadczą o dużej popularności, lecz oni nigdy nie rozpychali się łokciami. Za sprawą Twilight of Blood and Flesh dali wyraźny znak światu.

Valkenrag możecie znać z trasy Autumn Ride Tour, gdzie wraz z Quo Vadis podbili trzynaście polskich miast. Byli „gwiazdą wieczoru”, więc publiczność nie była przypadkowa. Czasem, zdarzało się im być „lokalnym rozgrzewaczem”, ale efekt końcowy był co najmniej marny. Takie grupy jak Valkenrag są skazane na sztywne ramy death metalu, które są przeznaczone dla wąskiej grupy odbiorców. Jeśli nie jesteś zainteresowany wikingami, lepiej odpuść sobie ich koncert!

Ich muzyka to nawiązujący do stylistyki wikingów toporny, szorstki, melodyjny, chwytliwy metal śmierci. W Belongings Of Thor zaczynają od szybkiej łupanki, potem zwalniają i zmieniają front na ekstremalny. Innym razem w Redemption Time balansują na granicy power metalu, tam popisowe gitarowe sola łagodzą ciężar sekcji rytmicznej, a gruby wokal podsyca brutalny charakter utworu. Dla kontrastu – klimatyczny Waves Of Coming Future to już posiadający folkowe wstawki ukłon w stronę melodii dawnych czasów. Reszta kawałków na płycie utrzymana jest w podobnej konwencji – przez co materiał zlewa się w jedną całość. Patent viking death metalu wyciśnięty jest do granic możliwości. W odbiorze nie pomaga słaba produkcja. Słychać, że grupa obsługę instrumentów ma opanowaną do perfekcji, ale rejestracja Twilight Of Blood And Flesh nie daje szansy wznieść się na wyższy poziom. Przydałaby się lepsza selektywność brzmienia. Mówiąc inaczej – jest równo, ale nie czytelnie.

Jakiś czas temu widziałem Valkenrag na koncercie. Grupa zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Po pierwsze – pomimo słabej frekwencji miałem wrażenie, że jest to ostatni koncert ich życia. Po drugie – poczułem, że w ich muzyce jest mnóstwo jadu, złych emocji, nostalgii i smutku. Nie przeszkadzało mi, że Loghat jest bliźniaczym bratem Johana Hegga, bo ta kapela zaserwowała mi czyste szaleństwo! Morał z tego taki, że chciałbym usłyszeć cały materiał Twilight Of Blood And Flesh na żywca, a tak czuję, że zespół realizując płytę w Red Sun Studio stracił szansę na dobry album.

Ocena: 6/10

(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , , .