Violent Dirge – „Elapse” (1993/2019)

W ostatnich miesiącach, a może i nawet kilku latach można zauważyć zapotrzebowanie na staromodny metal. Prawa rynku dowodzą, że jak jest popyt to pojawia się także podaż, co objawia się na scenie metalowej w dwojaki sposób. Pierwszym jest powstawanie zespołów/albumów silnie skierowanych w stronę starej szkoły, tu przykładami mogą być takie załogi jak Gruesome, Skeletal Remains czy niedawno wydana perełka w postaci Hidden History of Human Race zespołu Blood Incantation. Drugim sposobem na walkę z głodem słuchaczy jest wydawanie wszelakich wznowień, w których prym w naszym kraju wiedzie choćby Thrashing Madness. Na pomysł wznowienia wartościowych polskich płyt wpadła także zasłużona wytwórnia Pagan Records, która po dwudziestu sześciu latach zgotowała premierę CD i winyl dla albumu Elapse zespołu Violent Dirge.

Nie będę ukrywał, iż warszawiacy z VD mają szczególne miejsce w moim sercu. Obok takich załóg jak Ghost, Ascaris, Golgotha czy Betrayer, kształtowali moją osobę w początkowej fazie „metala”, dzięki czemu nostalgia do materiałów wydanych pod logiem Dirge już na zawsze będzie mi bliska. Oczywiste jest zatem, że wznowienie Elapse cieszy mnie niezmiernie, choć czekam też na demo Obliteration of Soul (1991). Piękne to były czasy, a muzyka wydawała się czymś znacznie „większym” niż teraz, przede wszystkim mając na względzie wszystkie wysiłki włożone w zdobycie upragnionego materiału. W takich magicznych czasach muzyka VD jawiła się bardzo oryginalnie względem tak zwanej konkurencji. Przede wszystkim była znacznie bardziej techniczna, mniej oczywista i dzięki wykorzystaniu keybordów tajemnicza, co działało na moją wyobraźnię dodatkowo. Muzyka zespołu posiadała również oprawę graficzną, która świetnie do dziś współgra ze stylem zespołu i odzwierciedla nutkę chaosu i szaleństwa w ich muzyce. Tu dojdę do smutnej konkluzji, że mogli dojść znacznie dalej, na pewno na to zasługiwali, więc wielka szkoda, że działali na scenie tak krótko.

Elapse w czasach obecnych to płyta, która nadal pokazuje Dirge jako zespół jedyny w swoim rodzaju, głęboko zapatrzony w kapele w stylu Messiah, Nocturnus, Death i Pestilence, ale dzięki przynależności do polskiej sceny naznaczony naszym stylem i specyficznym podejściem do muzyki. Mając sporą przerwę z materiałem zawartym na krążku, jestem po latach nadal nim oczarowany i śmiem twierdzić, że ma wiele do zaoferowania słuchaczom, którzy nie znają go z przeszłości. Trendy w metalu zatoczyły koło i wznowienie Elapse akurat w 2019 roku, który był zdominowany przez old schoolowe brzmienia, uważam za bardzo trafne posunięcie. Wręcz wydaje mi się, że wielu może się z niej jeszcze pouczyć.

Violent Dirge na Facebook’u.

(Visited 8 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , .