Szczerze mówiąc, byłem bardzo zdziwiony, kiedy uświadomiłem sobie, że Blood Of The Fall, debiutancki krążek nieznanej mi wcześniej amerykańskiej formacji Bedowyn, tak szybko zdobył moje serducho. Mając na uwadze, że kwartet nie jest jeszcze specjalnie znany po tej stronie Atlantyku, … Więcej →
Kiedy w okolicach 2010 roku popełniałem jakąś dziwną pseudonaukową pracę o stoner rocku (którą potem uznałem za największy debilizm mojego krótkiego życia) dwa opublikowane do tego czasu albumy Wo Fat – The Gathering Dark i Psychodelonaut – znalazły się pośród … Więcej →
Zaczyna się od wiatru. I riffu, który brzmi jakby napisał go Leif Edling. I trzeba uczciwie przyznać, że na kapelę, która firmuje się pojęciami „stoner” i „doom”, to porządna rekomendacja. Nie obawiajcie się jednak – Blood of the Fall pozbywa … Więcej →
Jedni mają pieniądze, inni pieniędzy nie mają. Jedni mają szczęście, innym go brakuje. Jednym zdarzyło się urodzić, żyć i tworzyć w Szwecji, kraju znanym z tego, że twórców i artystów – zarówno uznanych, jak i domorosłych – traktuje jak dobro … Więcej →
Pierwsza sprawa – płyta jest cudnie wydana. Wygląda naprawdę dobrze. Nie wstyd postawić tak wydany krążek na półce. To ważne, bo wszyscy wydawcy zrzymają się, że wydają te płyty, a ludzie ściągają MP3 z Internetu, a jednocześnie nie przykładają się … Więcej →
Lubię czasami poddać jakąś płytę testowi skupienia. Puszczam sobie ją w tle robiąc coś innego – czytając, oglądając mecz, gotując, marnując życie podczas przeglądania śmiesznych kotków w internecie (taa, śmiesznych kotków…). Jeśli muzyka leci sobie spokojnie w tle, nie przeszkadza … Więcej →