Mastectomy – “Worst Kind Of Human” (2020)

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Jak to się mówi – krótka piłka. Veni, Vidi, Vici w barwach krwi i rozbryzganych flaków. Aż porzuciłem pokaźną kupkę czekających na recenzję płyt i od razu wziąłem się za Worst Kind Of Human Mastectomy. Z początku miałem wątpliwości – na playliście widzę numery o takich tytułach jak Wóda, dziwki, koks czy Ekstremalny klimat jebania. Ale wbrew pozorom nagrana przez Adama Nowaka płyta to rzecz na swój sposób ambitna, i choć prowokująca, to dojrzała. Przede wszystkim zaskakująco dobrze brzmi, zwłaszcza jak na podziemny album, na którym Mastectomy nagrał wszystkie partie instrumentalne i wokalne sam. Czapki z głów zatem, bo nie słychać w tych numerach żadnych braków. Growl, urozmaicone partie gitar, skuteczna i precyzyjna sekcja – przyczepić się można jedynie na siłę. Ten buldożer podąża śmiało naprzód, miażdżąc szczątki wrogów.

Co dostajemy? Soczysty, mocny, pełen dzikiej energii death metal, ocierający się o brutalne rejony stylu, a jednak przemyślany. Podany w dodatku w tempach nie zawsze ekstremalnie szybkich, wwiercający się pod czaszkę, o charakterze wyrównującego nierówności walca, jak w Ręce, które kaleczą. Mamy tu jednak i żwawsze momenty (Disfigured Revelation) i do bólu intensywne (Putrid Breath Odour czy Czerwone bestie Stalina). Od zwolnień, po blasty – Mastectomy nie odpuszcza. I choć gra bez popisów, to jednak z pewną maestrią klasycznych, prostych środków. Adam potrafi zresztą świetnie przykuć uwagę słuchacza (przynajmniej moją) i choć kawałki opierają się na jakimś charakterystycznym, dosadnym riffie, to nie brakuje w nich urozmaicających całość wtrętów. Nawet pojawia się coś, co nazwałbym odrobiną mrocznego klimatu (to przestrzennie brzmiące gitarowe tło w Murder Solves Everything). W kompozycjach jest doskonała arytmia gry, bardzo skuteczne różnicowanie temp. Sporo tu niuansów, co może przy pierwszym przesłuchaniu nie wydawać się tak oczywiste, bo z początku przede wszystkim wciąga nas brutalna klarowność.

Mastectomy korzysta ze skrajnie klasycznych (co nie oznacza, że retro) środków, ale nie nudzi. Niby już to gdzieś słyszałem, ale zazwyczaj w gorszym wykonaniu. Worst Kind Of Human to mozaika skutecznie wyprowadzonych ciosów sprawdza się znakomicie. Zdaje się, że Adam po prostu kocha podobne dźwięki i wie, że nie trzeba sięgać po udziwnienia, by wydobyć z brutalnych narzędzi moc, dzięki czemu całość jest aktualna i prowokująca. Łączy się to oczywiście z czarnym humorem, niezbyt miłymi przemyśleniami o kondycji człowieka, tematami, które nie służą relaksacji. Niby nie dostajemy w prezencie jakiejś nowej jakości, ale ja w death metalu przestałem jej szukać. Solidność, z odrobiną polotu, czysta moc, nieograniczona klasyczną konwencją. Jestem naprawdę miło zaskoczony, że z zatęchłego podziemia wypełza coś, co przebija wiele produkcji topowych death metalowych kapel. Tu energia jest wyczuwalna. Nic nie uciekło, nic nie zwietrzało, nie rozmieniło się na drobne.

Gdybym oceniał amatora, dałbym jeszcze punkt wyżej w nocie końcowej. Ale Mastectomy to byt profesjonalny (i nieokiełznany zarazem) i nie potrzebuje laurek na wyrost. Po prostu dobra płyta.

ocena: 8/10

Oficjalna strona na Facebooku

Tagi: , , , , , , , , , , , .