Minotaur „Beast of Nations” (2016)

Minotaur zaczynał w latach 80. na jednym z najbardziej podatnych dla thrash metalu gruntów, czyli niemieckiej ziemi. Jeśli kapela nie dołączyła do ekstraligi tego grania, to pewnie dlatego, że w nawale zespołów spod znaku metalowej młócki, decydowały też czynniki pozaartystyczne. Niemniej każdy kto kocha thrashowe naparzanie powinien zwrócić na Minotaura uwagę.

A jeśli ktoś w ogóle nie czuje tych klimatów? Cóż, niech wchodzi do innego labiryntu.

Szybko, do przodu, bez oglądania się za siebie – wiadomo na czym rzecz polega. Ortodoksi będą zachwyceni, ale czy także ci, którzy z thrash metalem nie mają wiele do czynienia? Mimo wszystko cztery utwory na EP Beast of Nations są na tyle urozmaicone, na ile być mogą – wszak nie można nazbyt kombinować, by nie wyłamać się z kanonów. 27 Dead spodoba się na przykład fanom Metalliki z czasów Kill’em All. W Skipping the Sin pojawia się punkowa prostota i energia na początku. W utworze tytułowym i Ignite Me, oprócz ultraszybkiej młócki, odzywają się też wolniejsze, chwytliwe riffy. To zresztą klucz do sukcesu tej EP – nieco mniej spieszne partie, potężne, ale nie gnające na złamanie karku, nadają całości klasycznego sznytu.

Jeśli tak ma brzmieć zapowiedź kolejnej długogrającej płyty, to jestem spokojny. Od ostatniego albumu minęło już kilka ładnych lat i pora na więcej świeżych kawałków. Nie bawcie się zatem w Tezeusza, tylko obłaskawcie thrashową bestię.

Ocena: 7.5/10

Minotaur na Facebooku: https://www.facebook.com/MINOTAUR-Official-85557527284/#

(Visited 1 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , .