Skaldr – “Scythe of Our Errors” (2020)

Pierwsze spotkanie z albumem Scythe of Our Errors wywołało u mnie ogromne wrażenie. Myślałem, że grupa Skaldr to kapela z dużym doświadczeniem. Przekonany, że już niejednokrotnie natknąłem się na nazwę zespołu, nie mogłem wyjść z podziwu, gdy okazało się, że powyższy pełniak jest debiutanckim materiałem kwartetu ze Stanów Zjednoczonych.

Choć zespół pochodzi zza oceanu, podczas słuchania ich debiutu skojarzenia wiodą do nieco bliższych krain, mianowicie do Szwecji. Tak silne są tutaj powiązania i inspiracje szwedzkim melodyjnym black i death metalem. Wystarczy wspomnieć takie klasyczne kapele, jak Withered Beauty i Sacramentum, albo nieco młodsze Wormwood czy Avsmak. Ten specyficzny balans pomiędzy ciężkimi riffami i delikatnymi wstawkami nie należy do moich ulubionych podgatunków black metalu, aczkolwiek raz na jakiś czas natknę się na płytę, której łatka melodyjnej czerni wywołuje raczej zaciekawienie niż znużenie. Tak właśnie było w przypadku Scythe of Our Errors.

W ośmiu kompozycjach na krążku Skaldr Amerykanie zestawili przesterowane gitary i growle z czystymi melodiami i akustycznym brzmieniem. Album otwiera mocny numer Gathering Night, poprzedzony trwającym nieco ponad minutę akustycznym intro. Cięższa strona muzyki kapeli objawia się zmianami tempa, opartymi na chwytliwych riffach i poprawnie skomponowanej linii rytmicznej. Obecność dwóch gitar świetnie realizuje się w The Arrow of Hate is Drawn, gdzie z prostych acz wpadających w ucho chwytów wynurzają się solowe melodie. Najciekawiej spośród wszystkich kawałków na płycie prezentuje się trzeci na liście Collapsar, który stanowi definicję stylu, w jakim porusza Skaldr. Lekkie, klimatyczne intro na cleanie, a potem nawałnica bardzo chwytliwych riffów, trochę w stylu starych płyt norweskiego Einherjer (minus sekcja symfoniczna). Równie ciekawie prezentuje się połączenie różnych rytmów w Dying Blood, gdzie znajdziemy zarówno odniesienia do melodyjnego blacku, jak i klasycznego death metalu.

Druga połowa albumu to kolejne nawiązania do mariażu akustyki i przesterów. Amerykanie poświęcili chwilę, by przed ostatnią kompozycją dodać krótki przerywnik w postaci instrumentalnego, akustycznego kawałka, który zapowiada tytułowy utwór i zwieńczenie całego Scythe of Our Errors. Tutaj również spodziewać się można zestawienia ze sobą dwóch kontrastujących światów, a melodyczna gitara stanowi klamrę kompozycyjną pod koniec utworu. Minutowe outro wybrzmiewa powoli, jakby chłopaki ze Skaldr nie chcieli się jeszcze rozstawać ze słuchaczami. Czy wróży to rychły powrót do studia i kolejne nagrania?

Z pewnością debiut kwartetu z USA należy zaliczyć do udanych. Słychać doświadczenie i pewność siebie muzyków. Skaldr obrał konkretną drogę, a czas pokaże, czy grupa pozostanie na wytyczonej przez siebie ścieżce. Wciąż jest tu sporo miejsca na bardziej awangardowe podejście do tematu. W kategorii debiutów Scythe of Our Errors może nie zasługuje na nagrodę główną, ale wyróżnienie jak najbardziej jest na miejscu.

Ocena: 8/10

Skaldr na Bandcamp.

Skaldr na Facebook.

Vladymir
Latest posts by Vladymir (see all)

Tagi: , , , , .