Thronum Vrondor to propozycja dla tych maniaków, którzy lubują się w black metalu w tradycyjnym wydaniu. Mamy tu klimaty jak w połowie lat 90. – kłania się scena norweska, z wczesnym Immortal zwłaszcza. Belgowie od początku istnienia są wierni obranej stylistyce. Może na najnowszym dziele, Dies Tenebrosa Sicut Nox, zabrzmieli nieco bardziej przestrzennie, ale dodaje to jeszcze propozycji tercetu nieco wzniosłości i więcej staroszkolnego sznytu. Tak się niegdyś grywało, gdy duchy cienistych borów wzywały. Dźwięki przywołują zatem nostalgię. Kto nie chce się wzruszyć nad demonicznym ołtarzem, niech szuka innych inspiracji.
Prostota nie ma w propozycji Thronum Vrondor nic wspólnego z prostactwem. Pojawiający się w niektórych recenzjach czy prasowych notkach przydomek raw bywa tu trochę mylący. Zespół uderza z pierwotną dla blacku siłą, ale bez prymitywizmu minimalistycznych mistrzów. Skala użytych środków jest na Dies Tenebrosa Sicut Nox świadomie ograniczona, niemniej nie zawęża się do typowo garażowych prób. Udało się zatem odmalować dość wciągający, mroczny, przekonujący pejzaż zła i zniszczenia.
Już pierwszy rzut ucha powinien Was utwierdzić w przekonaniu, że warto. Riffy siekają aż miło, z pewnym chłodnym dystansem, tak typowym dla mistrzów stylu. Kompozycje, dość do siebie podobne, opierają się głównie na gitarowych tremolach i pewnej mozaice motywów na sprawdzonych patentach. Nieszczególnie to urozmaicone, co nie jest ani wadą, ani zaletą. Najczęściej słychać blasty i średnie tempa. Jeśli zespół zwalnia to rzadko, na krótko, ale dosadnie. Odrobina tu klimatycznych wtrętów czy jakichś prób skręcenia w inną, mroczną ścieżkę – jak w What Grace Is There Left to Fall From, gdzie pojawia się fragment z czystym, zawodzącym wokalem (brzmiący trochę „emperorowo”). SvN posługuje się dość klarownym krzykiem/growlem, a jego liryki poruszają klasyczne tematy.
Ani tu nic do dodać, ani ująć. Tak się drzewiej grywało. Na szczęście wciąż się takie podejście broni, nie wypada karykaturalnie. Ogólnie wszystko skrojone podług prawidłowych wzorców. To black metal w skandynawskim stylu. I to na dobrym poziomie. Czy jeszcze kogoś to rusza? Pewnie wielu tak, i to płyta dedykowana im właśnie – dopiszecie sobie wtedy do mojej oceny końcowej punkcik albo i dwa. No i koniecznie nie przegapcie. Wielu się wzruszy, niektórzy złożą ponownie ofiary mrocznym bogom. Ja przesłuchałem kilkukrotnie z zainteresowaniem.
ocena: 7,5/10
Oficjalna strona zespołu na Facebooku
Thronum Vrondor na Bandcamp
- Benzyna – „Pajac kultury” (2026) - 20 kwietnia 2026
- Infernal Codex – „Fog of Forgotten Souls” (2026) - 13 lutego 2026
- StygmatH – „Burning Memories” (2026) - 13 lutego 2026
Tagi: 2021, Belgia, black metal, black metal from Benelux, black metal z belgii, Dies Tenebrosa Sicut Nox, metalheads, recenzja, review, Throneum Vrondor, underground music.







