Włoscy weterani sludge-stoner-doom metalu ponownie w akcji. Tym razem, po pięcioletniej przerwie wydawniczej, wracają z nowym krążkiem zatytułowanym Fenice. Zespół Ufomammut w swojej ponad dwudziestoletniej karierze prezentuje bardzo nieszablonowe podejście do tematu ciężkich dźwięków, a tym razem nie było inaczej. Kosmiczny Mamut zabiera nas w kolejną fascynującą podróż po bezdrożach nieznanych galaktyk i mrocznych zakątkach tajemniczych światów. W album wprowadza nas konkretny, dziesięciominutowy Duat. Jest transowo i psychodelicznie dzięki ciekawie zaaranżowanym syntezatorom, które towarzyszą ciężkim gitarom i wolno sunącej perkusji. Na szczególną uwagę zasługuje utwór Psychostasia, który znakomicie łączy w sobie riffowe granie z niepokojącymi dźwiękami rodem z filmu sci-fi. Wokal, jak to często bywa w przypadku Ufomammut, najczęściej stanowi element tła, jednak całość dobrze na tym wychodzi, ponieważ głos basisty, Giovanniego Rossiego, potraktowany jest jako kolejny instrument w tej nadnaturalnej eskapadzie. W każdym z nagranych utworów zespół trzyma wysoki poziom, budując niesamowicie gęstą atmosferę. Powtarzalne, mantryczne riffy są twardym fundamentem muzyki Ufomammut i to one stanowią fundament całego brzmienia. Jako ciekawostkę dodam, że jest to pierwszy album grupy z nowym perkusistą, który moim zdaniem wpasował się idealnie w ten kolektyw.
Wyraźnie słychać, że zespół pomimo lat na scenie dalej jest głodny wyzwań i poszukiwań nowych muzycznych rozwiązań. Oczywiście doomowo-sludge’owa podstawa zachowana jest cały czas, jednak. „Fenice” to iście amorficzny twór, który dostosowuje się do percepcji słuchacza. Choć cała „podróż” po najnowszym krążku Ufomammut trwa niespełna czterdzieści minut, to tyle wystarczy, żeby słuchacz zatracił się w twórczości włoskiego trio. Z każdym kolejnym odsłuchem mam wrażenie, że grupa jest przekaźnikiem jakiejś nieznanej nam wyższej świadomości, która przesyła komunikaty zakodowane w dźwiękach. Dlatego polecam przesłuchać ten album od początku do końca aby zapewnić sobie maksimum doznań. Mocno również wierzę w to, że na następcę Fenice nie trzeba będzie długo czekać.
Ocena: 8/10
- Jasta – „…and Jasta For All” (2024) - 12 czerwca 2024
- Gatecreeper – „Dark Superstition” (2024) - 23 maja 2024
- The Pineapple Thief – „It Leads To This” (2024) - 26 marca 2024






