Do mojego odtwarzacza wpadł szósty krążek niemieckiej formacji Schwarzer Engel. Płyta zatytułowana Kult der Krähe ukazała się pod koniec lutego nakładem Massacre Records. Wcześniej nie miałam żadnej styczności z projektem Dave’a Jasona, więc było to moje pierwsze doświadczenie związane z jego twórczością. Dark/gothic metalowa stylistyka oraz opis z notki dołączonej do cyfrowej wersji albumu zachęciły mnie do wciśnięcia przycisku „play”. Cóż… nie będę ukrywać, że wolałabym cofnąć czas i wyprzeć te utwory z mojej pamięci.
To kolejna pozycja, która udowadnia, że gotycki kicz też trzeba umieć sprawnie tworzyć. Kult der Krähe to jedenaście kompozycji utrzymanych w rytmicznej i melodyjnej konwencji charakterystycznej dla gothic metalowych zespołów z męskim wokalem. Nieskomplikowana budowa utworów oparta na schemacie zwrotka-refren-zwrotka-refren bez krzty polotu, tudzież kreatywnej ekspresji, sprawia, że kawałki pretendują do zdobywania szczytów radiowych list przebojów „rockowym pazurem” (tak, to ironia). Owszem, zdarzają się nieliczne momenty, w których cukierkowo-patetycznie-mroczna atmosfera ustępuje marszowym riffom w stylu Deathstars lub The Vision Bleak, ale o zgrozo w ilości minimalnej. Moim zdecydowanym i jedynym faworytem, który przesłuchałam bez cienia mdłości to Unheil – najcięższy i najbardziej surowy z industrialnym zacięciem. W podobnym tonie wypadają także (niestety, nie w całości) Krähen an die Macht oraz Sinnflut. Szkoda, że takich momentów na Kult der Krähe jest tak niewiele.
Na pozostałą część krążka najchętniej spuściłabym taktyczną zasłonę milczenia. Instrumenty klawiszowe, sample i quasi-symfoniczne melodie nadają nieznośnej słodyczy całemu materiałowi. Dodatkowo czyste wokalizy w wolniejszych utworach oraz refrenach potęgują drażniące poczucie gotyckiego patosu. Kolejne numery na liście wzorowo wpasowują się w gothic metalowe schematy, co sprawia, że wydawnictwo jest monotonne i nużące (poza kilkoma wyjątkami, o których wspomniałam w paragrafie wyżej).
Oczywiście nie oczekiwałam niezwykle przełomowego materiału w ramach tej konwencji. Niemniej jednak, zastosowana zachowawczość muzyczna i stereotypowa darkmetalowa estetyka nie pozwalają mi przekonać się do najnowszego albumu Schwarzer Engel. Podejrzewam natomiast, że trafi on w gusta bezwarunkowych miłośników takiej stylistyki. Niestety, nie pastwiąc się więcej nad materiałem, na ten moment pozostawiam Was ze słowami tej recenzji, a sama biegnę zapomnieć o wszelkich dźwiękach Kult der Krähe.
Ocena: 3/10
- Debiutancki singiel zespołu Inanes - 28 grudnia 2020
- King Apathy – „Wounds” (2019) - 17 października 2020
- My Dying Bride – „The Ghost of Orion” (2020) - 8 marca 2020
Tagi: 2018, dark metal, Gothic Metal, Kult der Krähe, Massacre Records, nowy album, recenzja, review, Schwarzer Engel, symphonic metal.






