She Past Away – „Disko Anksiyete” (2019)

Cztery lata przyszło nam czekać na następcę Narin Yalnızlık, podczas gdy duet She Past Away aktywnie koncertował na całym świecie, podbijając serca fanów muzyki darkwave. Tym razem turecka grupa odchodzi nieco od swojej mrocznej, batcave’owej stylistyki i daje się ponieść jakże modnej ostatnio fali inspiracji elektroniką lat osiemdziesiątych. Oto Disko Anksiyete, czyli w wolnym tłumaczeniu Disco Niepokój.

Tytuł płyty zdaje się idealnie oddawać klimat, który panuje wokół dziesięciu kompozycji, które zmieściły się na trzecim krążku Turków. Na Disko Anksiyete znajdziemy wyważone połączenie coldwave’owych, post-punkowych i darkwave’owych przestrzeni, które raz po raz poprzecinane są tanecznymi i dyskotekowymi motywami, a których trzy dekady temu nie powstydziłaby się lista przebojów Billboard. Już sam numer otwierający album, instrumentalna kompozycja Boşluk (Intro) przenosi nas do świata, w którym pierwsze skrzypce grali Axel Foley, Snake Plissken, lub Alex J. Murphy. Wpływy muzyki filmowej z lat osiemdziesiątych są teraz powszechne i nikogo nie dziwią, pytanie zaś brzmi, czy robią one jeszcze wrażenie. Z jednej strony może się wydawać, że She Past Away spóźnili się z tym krążkiem o dobre dwa-trzy lata – wtedy wstrzeliliby się w szczytowy okres fascynacji popkulturą tamtej osławionej dekady. Z drugiej zaś, moda na ejtisy, pomimo zwolnienia tempa, wciąż jest żywa i nadal fascynuje nie tylko pokolenie dzisiejszych trzydziestolatków. Powiem więcej – uważam, że te wszystkie inspiracje i przeplatanie motywów dopiero staje się dojrzałym i przemyślanym zabiegiem artystycznym. Wystarczy już zrzynek z Perturbatora, tym bardziej że muzykę syntezatorową można łączyć z jakże odmiennymi gatunkami.

To właśnie robi turecki duet. Dwie poprzednie płyty She Past Away przyzwyczaiły słuchaczy do pewnego wypracowanego brzmienia, w którym świetnie współgrają ze sobą lekkie motywy gitarowe, ciekawie zaprogramowana perkusja i melodyjne klawisze. Do tego dość charakterystyczne dla wielu post-punkowych projektów użycie echa, zarówno w warstwie instrumentalnej, jak i na wokalu. Na Disko Anksiyete użycie syntezatorów momentami wręcz dominuje nad całością kompozycji. Tak jest we wspomnianym intro, ale również w kolejnych numerach: wolniejszym i atmosferycznym Durdu Dünya, a także tanecznym utworze tytułowym. To właśnie kawałek Disko Anksiyete stanowi w pełni świadome przedstawienie nowej twarzy She Past Away. Ta kompozycja rodzi skojarzenia z Less Then z repertuaru Nine Inch Nails. Z tym że grupa Trenta Reznora w swoich inspiracjach synthpopem nie porzuciła ostrego industrialnego brzmienia, tak jak She Past Away pozostało wierne post-punkowemu buntowi.

Na tym etapie wydawać by się mogło, że skoro Turcy zaserwowali trzy iście dyskotekowe (w dobrym tego słowa znaczeniu, proszę nie mylić z kiczem) utwory, to cała płyta będzie utrzymana w takiej stylistyce. Nic bardziej mylnego. Mniej syntezatorów, a więcej klasycznego brzmienia duetu ujawniają kolejne patenty na płycie. Izole przenosi słuchacza z powrotem do znanych i lubianych regionów, po których do tej pory poruszali się Panowie z She Past Away. Z kolei La Maldad (z hiszpańskiego – zło) to zestaw niepokojących wątków gitarowych, popartych budzącą grozę sekcją rytmiczną i elektroniką. Tutaj wyczuwam wpływy legendarnej rosyjskiej kapeli Кино (Kino), która z równie prostych dźwięków potrafiła składać wyjątkowe utwory, do których zbliża nas brzmienie La Maldad. Przed nami kolejne dwie kompozycje, które są odzwierciedleniem klasycznego już brzmienia She Past Away. W ósmym numerze, Girdap, znów pojawiają się wyraźne wpływy synthpopu, a nawet dreampopu, które w głównej mierze oparte są o rozciągnięte dźwięki klawiszy i spokojne tempo utworu. Dwa kolejne, ostatnie już na tym albumie, charakteryzują się rozwiązaniami, które definiują styl tureckiej grupy, dominując jednocześnie nad przebijającymi się tu i ówdzie synthowymi motywami.

Disko Anksiyete to krążek, który może wywołać mieszane uczucia. Dla zatwardziałych fanów mrocznego darkwave’u niektóre kompozycje na nim zawarte mogą być wręcz nie do zniesienia. Inni sceptycy mogą zarzucać grupie poddanie się mainstreamowi, bo tym powoli staje się wrzucanie wszędzie fascynacji ejtisami. Ja sam również przy pierwszym podejściu do nowego krążka She Past Away miałem ambiwalentne uczucia, oczekując raczej przedłużenia stylu, który dominował na Belirdi Gece i Narin Yalnızlık. Jednakże każde kolejne spotkanie z nowym brzmieniem, jakie wypracowali Volkan Caner i Doruk Öztürkcan coraz bardziej przechyla szalę na korzyść trzeciego krążka kapeli. Połączenie starego z nowym, mrocznego z wesołym, spokojnego z tanecznym skutkuje pozytywnym rezultatem. I to mi się podoba.

Ocena: 9/10

vlad
Latest posts by vlad (see all)
(Visited 7 times, 1 visits today)

Tagi: , , , , , , , , , , , , , .